W listopadzie odeszłam z pracy przez mobbing. Od dłuższego czasu problemy zawodowe spędzały mi sen z powiek, a stres z tym związany i z sytuacją w domu (inny problem) doprowadziły do nerwicy, depresji i problemów zdrowotnych.
Na Nowennę Pompejańską natknęłam się przypadkowo na grupie FB Św. Rity. Pomyślałam, że jak dotąd bardzo rzadko odmawiałam różaniec (jako dziecko i nastolatka często), trochę odsunęłam się od wiary, przez bezsilność, natłok problemów, więc raczej nie dam rady odmawiać go 3-krotnie! A jednak przełamałam się. Pierwszą Nowennę Pompejańską skończyłam 30 grudnia (problem z nałogiem męża- jest trochę lepiej, walczy), drugą zaczęłam od 31 grudnia właśnie z prośbą o znalezienie dobrej pracy z dobrymi ludźmi. Kolejne nowenny pompejańskie w innych intencjach (obecnie jestem w trakcie 4).
Szukanie pracy przez 7 miesięcy bardzo mnie zmęczyło, przestałam w siebie wierzyć. W maju pojawiła się pierwsza oferta pracy do której jednak nie bardzo byłam przekonana, nadmiar obowiązków, wielka odpowiedzialność, z dala od domu, i nagle w nieoczekiwanym momencie z dnia na dzień zadzwonił telefon z propozycją pracy w wymarzonym miejscu, które mijałam wiele razy spacerując – myśląc sobie fajnie by było tutaj pracować, ale to za wysokie progi dla mnie:) Stało się! mam tę pracę i wiem doskonale, że poprowadziła mnie Matka Boża z pomocą Św. Józefa i swego Syna!
Maryjo, dziękuję Ci za wszystkie łaski jakie otrzymywałam w tym moim niełatwym życiu od dzieciństwa. Dziękuję, że czuwasz nade mną wraz ze swym Synem, prowadzicie mnie w odpowiednim kierunku i pomagacie walczyć z przeciwnościami losu!