Nowennę Pompejańską zaczęłam odmawiać po koniec stycznia 2026 r. w intencji znalezienia dobrej pracy, ponieważ od połowy listopada pozostawałam bez zatrudnienia. Z poprzedniej pracy musiałam zrezygnować ze względu na fakt, iż panowała w niej okropna atmosfera, miałam do niej dosyć spory kawałek drogi z miejsca mojego zamieszkania i nie mogłam już wytrzymać zła, które było w niej odczuwalne.
Każdego dnia przed rozpoczęciem modlitwy moja wypowiadana intencja brzmiała tak samo: o dar łaski Bożej dla mnie, abym mogła podjąć pracę, dobrą pracę, na dobrych warunkach, blisko domu, dobrze płatną. I teraz uwaga, nigdy ale to przenigdy nie wypowiedziałam instytucji, w której chciałabym tą pracę dostać. Miałam ją jedynie w moich własnych osobistych myślach. Mniej więcej przy końcówce części błagalnej nowenny pompejańskiej pojawiła się oferta pracy właśnie w tej instytucji, o której myślałam. Złożyłam dokumenty, przeszłam trzy etapy konkursu i zostałam wybrana spośród kilkunastu osób aplikujących na to stanowisko. W najbliższym czasie podpisuję umowę o pracę i zaczynam pracować.
A było bardzo ciężko… Bywały dni, że zło wręcz uderzało we mnie z największą swoją mocą, próbując odciągnąć mnie od modlitwy i rozmowy z Bogiem, ale zaparłam się samej siebie i przyrzekłam Matce Bożej, że nie odpuszczę i zakończę nowennę pompejańską. Jak przyrzekłam, tak uczyniłam. Po zakończeniu nowenny obiecałam sobie odmawiać różaniec codziennie, bez względu na to czy to będzie, krótka dziesiątka różańca czy 15 tajemnic.
Ufajcie, ufajcie i jeszcze raz ufajcie naszemu Panu, zawierzajcie wszystko, to co posiadacie Matce Bożej i nie przestawajcie się modlić – to jest recepta na wszelki ludzki frasunek. Nawet jeśli macie wrażenie, że doskwierające wam znużenie jest silniejsze niż wasze chęci, nawet jeśli dosięga was zwątpienie w sens tego wszystkiego i nawet, kiedy widzicie, że po modlitwie jest gorzej niż przed to nigdy, PRZENIGDY nie przestawajcie wierzyć w moc modlitwy. Chwała naszej Mateńce Przenajświętszej, chwała jej SYNOWI a naszemu Panu Jezusowi Chrystusowi na wieki.
Bóg zapłać za tak piękne świadectwo. Chwala Panu!