Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

Dodatek – Bohaterowie „Historii…”

0 0 głosów
Oceń wpis

Ostatnia część audiobooka „Historia sanktuarium w Pompejach”, w której św. Bartolo Longo przybliża nam postaci osób zaangażowanych w powstanie tej świątyni lub w jakikolwiek sposób związanych z nim i z jego dziełem.

Poniżej znajdziesz kolejne fragmenty Dodatku do książki „Historia sanktuarium w Pompejach„. Boska epopeja powstaje dzięki zbiórce na stronie www.wdowigrosz.pl. Wesprzyj i Ty, a otrzymasz specjalny upominek: pendrive ze wszystkimi odcinkami audiobooka!

pendrivy audiobook pompejanski

I. Bohaterowie historii. Vincenzo Pepe

Ten fragment przedstawia postać Vincenza Pepe jako dyskretnego, lecz kluczowego przyjaciela i doradcę Bartola, „narzędzie ocalenia” w ważnych momentach jego życia. Pepe pochodził z Latiano, z ubogiej, ale przykładnie chrześcijańskiej rodziny: ojciec Gaetano wywodził się z rodu Fasanich, a matka Carmela Lucci – z neapolitańskich Volpicellich. Dalsza część opisuje rodzinne tragedie Pepego: śmierć matki (20 XI 1860) oraz dramat 25 V 1862, gdy jeden z braci próbował zabić ojca, a siostra Giacinta zasłoniła go własnym ciałem i zmarła. Vincenzo wyjechał, został nauczycielem (m.in. w Potenzy, Bari, Maddaloni). Najważniejszym darem dla Bartola było uwolnienie go od spirytyzmu: Pepe, kierując się wiarą i „wstrętem” do praktyk spirytystycznych, uporczywie nakłaniał go do zerwania z nimi i do rozmowy z uczonymi duchownymi. Po długich poszukiwaniach odnalazł dwóch zakonników (o. Alberto Radente i ks. Emanuele Ribera), którzy mieli odegrać rolę w nawróceniu Bartola.

https://youtu.be/YchiAXd1irQ


II. Ojciec Alberto Radente

Bartolo składa tu hołd dla ojca Alberta Radentego, dominikanina i jego duchowego przewodnika, którego uważa za kluczowego dla własnego nawrócenia oraz dla narodzin dzieła pompejańskiego. Autor podkreśla swoją wdzięczność: pragnie utrwalić zasługi Radentego i przez to czcić zakon dominikanów – „zakon różańca Maryi”. Wspomina też bolesny moment: Bóg zabrał Radentego, zanim ukończono sanktuarium i zanim rozwinęły się dzieła miłosierdzia oraz nowe miasto. Ojciec zmarł 6 stycznia 1885 r., a jego imię – choć „zgasło w historii” – pozostało dla autora źródłem gorliwości, by dominikanie służyli Królowej Różańcowej w Pompejach. Dalszy ciąg przedstawia księdza Emanuela Riberę, redemptorystę (później nazywanego „sługą Bożym”), którego Bartolo poznał dzięki Vincenzowi Pepe. Autor sugeruje, że spotkanie to, naznaczone „interwencją nadprzyrodzoną”, otworzyło drogę prowadzącą go później do Pompejów i do budowy sanktuarium oraz „chrześcijańskich Pompejów” obok pogańskich.

https://youtu.be/Qyx_RhKWIz4


III. Wizyta u żyjących świętych w Neapolu

Bartolo wspomina czas po swoim nawróceniu, gdy profesor Vincenzo Pepe stał się jego pierwszym „ojcowskim” przewodnikiem: umacniał go w decyzji porzucenia kariery adwokackiej, pomagał przejść przez duchowe rozterki i prowadził do ludzi, których autor nazywa „żyjącymi świętymi” Neapolu. Razem odwiedzali ich, by czerpać przykład wierności Bogu; wielu z tych osób Kościół uznał później za sługi Boże, a szczególnie bliscy beatyfikacji mieli być ojciec Ludwik z Casorii i ksiądz Ribera. Bartolo opisuje atmosferę wspólnoty dziewięciu wyjątkowych postaci. Szczególnie zapamiętał siostrę Marię Luizę od Jezusa, ubogą, niepiśmienną dominikankę trzeciego zakonu, która – mimo braku wykształcenia – objaśniała całe Pismo Święte, była zawsze pogodna i słynęła z modlitw „wysłuchiwanych” przy Eucharystii. Przez jej wstawiennictwo przychodziły tłumy cierpiących. Bartolo opowiada też o cennym darze związanym z jej osobą: cudownej litografii Matki Bożej Łaskawej, z której siostra miała słyszeć matczyny głos Maryi.

https://youtu.be/x2MZJg7n06E


IV. Ludwik z Gasorii i Vincenzo Pepe

Ten fragment przedstawia wieloletnią przyjaźń Bartola Longa z profesorem Vincenzem Pepem oraz jego więź z ojcem Ludwikiem z Casorii. Ojciec Ludwik wysoko cenił cnoty Pepego i chciał uczynić go nauczycielem włoskiego w Kolegium Miłosierdzia, które prowadził w Neapolu. Do tej propozycji doszło w niezwykły sposób: Pepe porzucił dobrze płatną funkcję cenzora w Akademii Medycznej, bo widział, że w jego otoczeniu obraża się Boga. Po radę poszedł do ks. Ribery, który nakazał mu wyjazd do Rzymu „głosić nauki Pana”. Dzięki rekomendacji siostry Marii Luizy od Jezusa trafił do Misjonarzy Krwi Chrystusa i otrzymał błogosławieństwo Giovanniego Merliniego. Po powrocie do Neapolu, bez pieniędzy, przypadkiem spotkał na ulicy Foria ks. Alfonsa Attanasia, który w imieniu ojca Ludwika zaprosił go do pracy w Kolegium. Dalsza część ukazuje Pepego jako człowieka Biblii i św. Tomasza z Akwinu: wielokrotnie przepisywał Ewangelie, pisał komentarze i tłumaczył dzieła teologiczne, część przekazując bibliotece w Brindisi. Autor rozważa też sens „wad” jako narzędzia pokory. Ostatnie dwadzieścia lat Pepe spędził w biedzie w Latiano, oddany kontemplacji i pracy; zmarł spokojnie po przyjęciu sakramentów. Longo nazywa go swoim „aniołem stróżem” i wspomina jeszcze innych wiernych współpracowników dzieła pompejańskiego.

https://youtu.be/icKqykvZWhg


V. Ksiądz Giuseppe de Bonis

Tekst jest wspomnieniem o zmarłych współpracownikach dzieła pompejańskiego i czasopisma „Różaniec i Nowe Pompeje”, które autor uważa za kluczowe narzędzie Opatrzności w szerzeniu kultu różańca i opisywaniu łask Maryi. Najwięcej miejsca poświęca archiprezbiterowi ks. Giuseppe de Bonisowi z Vallecorsy – pobożnemu, uczonemu kapłanowi i utalentowanemu poecie. De Bonis długo zmagał się z wolą ojca, który chciał dla niego studiów medycznych, lecz ostatecznie uzyskał zgodę na drogę kapłańską i angażował się w prasę katolicką. Autor prosi biskupa Contieriego, by pozwolił mu pracować w Pompejach, oferując w zamian wsparcie dla kleryków, lecz spotyka się z odmową. Mimo to de Bonis pozostaje wiernym współpracownikiem „na odległość”, często wraca do Pompejów i w latach 1885–1890 publikuje liczne teksty i poematy, tworząc „pomnik” słowa dla sanktuarium.

https://youtu.be/QPdhNkl3YdM


VI. Powrót Pielgrzyma do Doliny Pompejańskiej

Ten fragment łączy poetycki „Powrót pielgrzyma do Doliny Pompejańskiej” z prozatorskim wspomnieniem o ks. Giuseppe de Bonisie. Wiersz ukazuje Dolinę jako „arkę pokoju” i miejsce, gdzie serce pielgrzyma odnawia się dzięki podwójnej miłości: do Maryi oraz do dzieł wyrastających przy sanktuarium. Bartolo podkreśla, że de Bonis pisał nie „pod wydarzenia”, lecz porwany nimi, z potrzeby serca. Jego szkice i proza – zebrane później w tomie „Kolce i róże pompejańskie” – były nie tylko literacką kroniką łask, ale też impulsem do działań społecznych: poruszające teksty o dzieciach „skazanych na zatracenie” i listach więźniów roznieciły ideę stworzenia domu wychowawczego dla dzieci więźniów przy sanktuarium. Następnie przytoczony zostaje list de Bonisa z 1916 r., pełen wdzięczności i zapewnień o modlitwie, który odsłania trzydziestoletnią, „świętą” przyjaźń z Bartolem Longo. Późniejsze zdania sygnalizują jego cierpienia i przymusowe, dobrowolne wygnanie, bez ujawniania szczegółów. Pamięć o nim trwa w pieśni, śpiewanej przez dzieci i sieroty podczas procesji cudownego obrazu, gdy Maryja wychodzi błogosławić dolinę. Autor kończy nadzieją, że zmarły kapłan dołącza swą poezję do śpiewu aniołów.

https://youtu.be/G_zKU82tUos


Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x