Pragnę z głębi serca złożyć świadectwo wielkich cudów i łask, jakich moja rodzina doświadczyła dzięki odmawianiu Nowenny Pompejańskiej. Chcę głośno zaświadczyć, że to wszystko zawdzięczamy przemożnemu wstawiennictwu Matki Bożej u Jej Syna, Jezusa Chrystusa.
Nasza historia jest żywym dowodem na to, jak potężna jest ta modlitwa, zwłaszcza gdy łączy się ją z zaufaniem do wiedzy lekarzy. To prawdziwe świadectwo zasady: modlitwa i działanie.
Matka Boża wielokrotnie ocaliła życie i zdrowie moich najbliższych. Oto łaski, które otrzymaliśmy:
Uzdrowienie taty Roberta – Mój ojciec, Robert, zmagał się z chorobą nowotworową. Wymagało to poważnej operacji, podczas której usunięto mu ucho wewnętrzne. Z medycznego punktu widzenia brak ucha wewnętrznego powinien wiązać się z ogromnymi zaburzeniami równowagi i problemami z poruszaniem się. Tymczasem tata przeszedł przez to w sposób cudowny. Nie ma żadnych problemów z błędnikiem, normalnie spaceruje, a nawet prowadzi samochód! Bardzo szybko doszedł do siebie i odzyskał siły. Choć nie słyszy na jedno ucho, funkcjonuje zupełnie normalnie i cieszy się życiem.
Cudowne ocalenie bratanicy Aurory- Aurora, córka mojego brata, chorowała na nowotwór – naczyniaka. Był to dla nas wszystkich czas ogromnej próby. Po wielu miesiącach żmudnej i ciężkiej terapii, połączonej z naszą ufną modlitwą, nowotwór ustąpił. Dziś po chorobie nie ma absolutnie żadnego śladu. Aurora jest medycznie uznana za osobę całkowicie zdrową.
Powrót do zdrowia córki Beaty – Moja córka Beata zachorowała na bardzo poważne zapalenie płuc. Jej stan był fatalny, zagrażający życiu. Leżała w szpitalu z założonym drenem w płucach, a my drżeliśmy o każdy jej oddech. Zawierzyliśmy ją Maryi, a opieka medyczna zrobiła swoje. Beata wyszła ze szpitala w pełni zdrowa, a po tej dramatycznej walce o życie nie pozostał żaden ubytek na zdrowiu.
Ocalone serce Michała – Michał przeszedł zawał serca. Początkowo wydawał się lekki, jednak diagnoza pokazała, że był to zawał rozległy, który zazwyczaj zostawia trwałe ślady. Po zakończeniu leczenia i hospitalizacji okazało się coś niesamowitego – w jego organizmie nie ma żadnych oznak zmian czy uszkodzeń mięśnia sercowego. Serce jest w pełni wydolne.
Niezwykła rekonwalescencja teścia Krzysztofa – Mój teść, Krzysztof, przeszedł bardzo poważną operację wszczepienia bypassów, która wymagała przecięcia mostka, żeber i otwarcia klatki piersiowej. To, co wydarzyło się po operacji, wprawiło wszystkich w zdumienie. Teść niemal „latał” po szpitalnych korytarzach! W ogóle nie uskarżał się na ból klatki piersiowej, mógł od razu normalnie funkcjonować i został wypisany do domu znacznie szybciej, niż przewidują to standardowe procedury medyczne.
Znikający nowotwór mamy Agnieszki – Mama Agnieszka usłyszała przerażającą diagnozę – nowotwór. Została zakwalifikowana do operacji, wyznaczono termin pobytu w szpitalu. Modliliśmy się gorąco Nowenną Pompejańską o cud. Nagle, tuż przed samą operacją, po wykonaniu ostatecznych badań okazało się, że wszystko zniknęło. Zmiany cofnęły się do tego stopnia, że interwencja chirurgiczna okazała się niepotrzebna, a lekarz nie miał już czego leczyć.
„Kto się ucieka do mnie, nie zginie.” Wszystkie te wydarzenia pokazują, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Dziękuję Ci, Matko Boża Pompejańska, za Twoją matczyną opiekę, za uratowanie mojej rodziny i za to, że zawsze prowadzisz nas do Jezusa. Zachęcam każdego, kto znajduje się w trudnej sytuacji zdrowotnej lub życiowej, do chwycenia za różaniec. Ufajcie lekarzom, podejmujcie leczenie, ale przede wszystkim – módlcie się z wiarą. Nowenna Pompejańska to modlitwa nie do odparcia.