W kwietniu tego roku dowiedziałam się, że u żony mojego kuzyna zdiagnozowano raka trzustki, który zaczął dawać już silne objawy. Oni obydwoje są lekarzami związanymi z onkologią i według ich wiedzy, doświadczenia i opinii sytuacja była beznadziejna.
Odprawiłam wtedy pierwszą nowennę pompejańską za Jej uzdrowienie i już w jej trakcie miałam poczucie, że zostałam wysłuchana. W tym czasie B. przechodziła silne chemioterapie, po których guz się zmniejszył i w sierpniu przeprowadzono u Niej bardzo inwazyjną operację usunięcia guza. Na ten moment badania nie wykazują żadnych przerzutów.
Wierzę, że zostałam wysłuchana i dzięki Matce Bożej ten stan już się nie zmieni. Matko Boża naprawdę nie wiem jak wyrazić moją wdzięczność za ten cud!