Mój mąż nadużywa alkoholu już od lat. Na początku były to jedno–dwa piwa dziennie i okazjonalne świętowanie, np. urodzin czy też zjazdu rodzinnego. Od kilku dobrych lat pije nie tylko piwo, ale także tzw.
małpki. Mamy dwójkę dzieci i nie chcę, żeby dorastając, patrzyły, jak ich ojciec się niszczy.
Najwięcej przeżyła starsza córka. Kochając ojca bardzo i potrzebując go, zaczęła się od niego odsuwać i mieć żal w sercu o to, że pije. Mąż jest dobrym i pracowitym człowiekiem i najwyraźniej pogubił się na swojej drodze życia. Razem z córką wielokrotnie prosiłyśmy, żeby przestał. Córka płakała, prosząc: „Tato, nie pij już”.
Urodził się syn, córka była już w wieku dojrzewania. Powiedziałam sobie, że muszę zadziałać. Rozmawiałam nawet z mężem o terapii, że nie chcę być już współuzależniona, że nie chcę patrzeć, jak sam siebie wyniszcza. Może próbował, nie wiem, jest bardzo skryty.
Droga do nowenny pompejańskiej
O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się całkiem przypadkowo, przewijając strony Facebooka. Poczułam potrzebę odwiedzenia Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, tam też zakupiłam niewielki modlitewnik z instrukcją odmawiania nowenny pompejańskiej. Nie zadziałało to od razu. Modlitewnik leżał w domu dobry miesiąc, zanim dorosłam do tego, żeby prosić Matkę Bożą o pomoc.
Rozpoczęłam. To była moja pierwsza nowenna pompejańska. Nie było łatwo.
Zawsze odmawiałam nowennę pompejańską przed snem (każdego dnia pretekstem był brak czasu, ale trwałam; nawet gdy były wyjazdy rodzinne, różaniec zawsze był w torebce razem z modlitewnikiem). Zdarzało się, że przysypiałam, ale trwałam w modlitwie.
Dziękuję Matce Bożej za tę nowennę, która jest cudownym przeżyciem drogi Jezusa.
Przemiana, która dokonuje się krok po kroku
Jest czas zmian w moim domu. Mąż może nie do końca odstawił alkohol, ale przechodzi przemianę. Widzę, jak walczy sam ze sobą. Ta modlitwa nie tylko zmienia mojego męża. Przemianę przechodzę ja i cała nasza rodzina.
Nie ma nic cenniejszego niż bycie razem ze sobą, a nie obok siebie. Przemiana ewoluuje, to jest proces i wierzę głęboko, że dojdzie do takiego momentu, że alkohol zniknie z naszego życia. Chwała Panu!