O nowennie pompejańskiej dowiedziałem się dawno temu, ale „na poważnie” poznałem ją dopiero, gdy zostawiła mnie dziewczyna. Był we mnie wtedy duży ból i niezrozumienie, nie wiedziałem, co robiłem źle.
Kolejna nowenna pompejańska była za mnie – o nawrócenie i uzdrowienie z nałogu. Później odmówiłem jeszcze dwie – o dobrą żonę i o pracę (w sumie odmówiłem cztery).
Z wdzięcznością patrzę teraz na czas, który spędziłem na różańcu. Co prawda, łaskę otrzymałem tylko w jednej nowennie – zacząłem zauważać Boże działanie w moim życiu i bardziej zbliżyłem się do Niego – ale nie tracę wiary, że tamte również otrzymam. Jeśli nie, to wierzę, że Bóg ma w tym swój większy plan, który jest dla mnie lepszy niż to, co ja sobie wymyśliłem.
Odmawiajcie nowennę pompejańską z wiarą! Mama wie, co dla nas najlepsze, i zna na to najlepszy czas 🙂