Zakręciłem się w życiu: pogubiłem się w szybkich randkach, seksie, masturbacji, pornografii, pogoni za pieniądzem i problemach finansowych. Zachłysnąłem się. To moja druga nowenna pompejańska. Podczas pierwszej działy się cuda w moim życiu, a dostałem stokroć więcej, niż sobie wymarzyłem, ale niestety z czasem się pogubiłem i stopniowo znów odchodziłem od Boga.
Powolny proces autodestrukcyjny, tonięcie. Na początku 2024 roku doszedłem do wniosku, że pora wrócić do Boga (podświadomie zawsze tęskniłem za Nim, ale wydaje mi się, że moje grzechy tak mnie blokowały, że nie potrafiłem się zbliżyć i w pełni zaufać… A może to moje lenistwo, wygodnictwo i smak grzechu…?). W marcu 2024 roku ukończyłem pierwszy dzień nowenny pompejańskiej, zadowolony, szczęśliwy, pełen wiary. Kończąc, powiedziałem: „Amen”.
Po chwili doszło do wypadku samochodowego. Bez większych problemów, tylko auto do naprawy. Pierwsza myśl: „Boże, dlaczego?”, ale po chwili doszedłem do wniosku, że diabeł zaczyna panikować.
Próba wiary w czasie nowenny
Raz lepiej, raz gorzej, ale udawało się kończyć nowennę pompejańską i być coraz bliżej końca. I nagle mój brat umiera, młody, niewinny chłopaczek.
Załamałem się, ale w momencie, gdy dowiedziałem się o śmierci, ogarnął mnie błogi stan, uczucie gorąca w klatce piersiowej. Jakby ktoś chciał mi powiedzieć: „Nie martw się, jemu jest dobrze” :). Przestałem się masturbować i oglądać porno! Byłem uzależniony od tego przez około 20 lat — czuję wolność dzięki Bogu. Wprawdzie ukończyłem drugą nowennę pompejańską, ale intencja nie została jeszcze wysłuchana.
Ufność mimo niewysłuchanej jeszcze intencji
Ale głęboko wierzę, że zostanie wysłuchana. Z pewnością macie, drodzy forumowicze, takie przeświadczenie, taką pewność, że Bóg was wysłucha, tylko musicie uzbroić się w cierpliwość, która jest cnotą. I nieważne, jak Bóg to zrobi, ale On to zrobi, a my po prostu módlmy się i zawierzmy Mu swoje problemy i troski, te duchowe i materialne, a On nam pomoże. Pan Bóg przychodzi zawsze 15 minut za późno, ale zawsze zdąży.
Moją osobistą historię odbieram w ten sposób, że Pan Bóg robi porządek z całym moim życiem, po kolei. A ja modlę się z ufnością i wiarą, bo wiem, że On mnie kocha i nie pozwoli, aby stała mi się krzywda. Tak jak rodzic wie lepiej, co jest najlepsze dla jego dziecka. Kochani, módlcie się. Bóg nas kocha i zawsze jest przy nas.
Idźcie do kościoła, wyspowiadajcie się z żalem, przyjmijcie Komunię Świętą i zawierzcie Panu Jezusowi swoje życie. Jestem przykładem, że Bóg działa cuda. Pozdrawiam.
Pan Bóg nigdy nie przychodzi za późno, tylko zna nasze siły i możliwości, a wiara musi być poddana zawsze najwyższej próbie.
Chwała Panu za wszystkie zmiany w Twoim życiu, niech Cię Maryja nadal prowadzi!