Kiedy zacząć nowennę pompejańską?
Jeśli zaczniesz dzisiaj 21-05-2026 nowennę pompejańską, to część dziękczynna zacznie się od 17-06-2026 a ostatni dzień nowenny przypadnie na 13-07-2026. Zobacz, jak odmawia się nowennę pompejańską. Albo spróbuj z naszą apką.
Najczęściej komentowane
Wolny z Maryją: Maryja otworzyła mi oczy na…
Przez lata żyłem w relacji, w której wszystko musiało kręcić się wokół jednej ...
Jan: Wiem, co przeżyłem
Wybaczcie, nie będę wchodził w szczegóły i opisywał mojej historii. Wystarczy, jeśli ...
Papież Leon XIV w Pompejach – uroczystości…
8 maja 2026 r. sanktuarium w Pompejach przyjmie papieża Leona XIV. To ...
Grzegorz: Matka zawsze nas wysłuchuje
O nowennie pompejańskiej dowiedziałem się kilka lat temu z internetu gdy poszukiwałem ...
Monika: Od niej wszystko się zaczęło
Świadectwo nie dotyczy tylko nowenny pompejańskiej, bo praca nad ratowaniem mojego małżeństwa ...
Ostatnie komentarze
Najwyżej oceniane
Autorka: Poprawa sytuacji w pracy
/ 2 głosów
Anna: Wysłuchana modlitwa o pracę
/ 5 głosów
Ewa: Remisja choroby
/ 3 głosów
Agata: Trudna droga do macierzyństwa
/ 2 głosów
Sylwia: Nowenna pompejańska o spokój
/ 3 głosów
Świadectwa na temat:
alkoholizm choroba ciąża depresja dziecko egzamin Maryja miłość modlitwa nadzieja nawrócenie nieczystość nowotwór operacja opieka Maryi otrzymane łaski pojednanie praca problemy problemy finansowe przemiana duchowa przemiana wewnętrzna rodzina rozstanie spokój duchowy spowiedź studia szkoła uwolnienie uzdrowienie wiara wysłuchane prośby zdrowie związek łaski
Klaudia jezeli jeszcze wchodzisz na ta strone i czytasz, to napisz co u Ciebie?.
Hmmm..ale ten pajac to tez czlowiek. Ja jestem mezatka, moj maz pochodzi z ,, zachodniego raju,, zdradza mnie, ile moze. Ja zaczynam 3 Nowenne. Jedno juz wiem, najpierw Jezus! Chocby sie wszystko walio, palilo, najpierw przyjazn z Jezusem az poczuje sie w sercu slodki Nektar Jego milosci.
Widzę piszą same opuszczone kobiety …..coś w tych współczesnych pseudofacetach jest chore i to bardzo brak wiary brak odpowiedzialności , brak wrażliwości nawet na krzywdę własnych dzieci
byle zadowolić swój tyłek depczà życie swych rodzin i szukają kolejnego kwiatka i tak do czasu gdy zdrowie podupadnie wtedy patrzą Bogu w oczy i zw strachem próbują odszukać jakiejś opiekunki .
to jest DRAMaT dziejszych czasów – całkowity brak wiary w Boga , stoi pajac przed ołtarzem i kłamie …..i to jest już na taką skalę ze jakbym miała ponownie wyjść za mąż to nigdy w życiu.
Cierpie drogie Panie razem z wami mój narzeczony też odszedł ode mnie a ja tak B go kocham. Żyje nadzieja ze wróci modłę się o to on jest jak tlen dla mnie. jest jeden szczegół jest młodszy ode mnie o 11l więc może znaleźć sobie szybko inną. Boże jak ja cierpie!!!
Siemka. Chciałem wszystkim życzyć Szczęśliwego Nowego Roku 🙂
zrób tak jak napisała Lucyna
C- zrobilo mi sie bardzo przykro kiedy przeczytalam to co napisalas/les…
wiem dokonale,ze najpierw jest slub a pozniej dzieci.czasami niestety w zyciu bywa roznie i wychodzi zupelnie inaczej niz powinno.moje marzenie jest zeby uratowac ten zwiazek a o slubie to nawet nie mysle ,bo to chyba za duzo o co moglabym prosic….wiem jedno jestesmy dziecmi Bozymi i niestety bladzimy ale Bog nas kocha takimi jakimi jestesmy i wybacza nam wszystkie nasze grzechy i niepowodzenia.mysle,ze w tym co napisalas/les jest troszke zlosci i nie wiem dlaczego ????mimo to to pozdrawiam cie goraco
A może udałoby się wymodlić kogoś innego,dobrego męża.Tamten już stracony a i nie był mężem.. Pomódl się do Św.Józefa i Św,Rity o dobrego męża. Długo i wytrwale módl się o dobrego męża dla siebie i dobrego ojca dla dziecka. Niech Pan Bóg Cię błogosławi.
jak nie był mężem jak jest mężem? tak módl się długo i wytrwale o dobrego męża aż się zestarzejesz, dajcie spokój z takimi radami
hehe Lulu to, że nie był mężem tyczyło się chyba wypowiedzi Doroty a nie świadectwa. Z tym wymodleniem męża to też racja, równie dobrze mogę sie modlić by Bóg zesłał mi kupon z lotto na 5 mln, prawdopodobieństwo to samo. Oczywiście Bóg może to uczynić, bo ma wszechmoc, ale jakoś nie potrafię sobie wyobrazić że leci do mnie z nieba wymodlony maż, chyba jednak sama musze sobie kogoś poznac, poderwać zwał jak zwał a Bóg może mi podpowiedzieć czy to dobry wybór. Co do Doroty „wiem dokonale,ze najpierw jest slub a pozniej dzieci.czasami niestety w zyciu bywa roznie i wychodzi… Czytaj więcej »
są ludzie którzy zaczynają od złej strony i są szczęśliwi a są ludzie którzy nie zaczynają bo nie chcę od złe strony zaczynać i są całe życie samotni, za wszystko się płaci, nie tylko za zło, za dobro i wierność też
Bo niektórzy wierzą w tą bajkę o dobru, że wraca do nas. Otóż nie, to nie prawda, Jak się robi źle to można mieć pewność że później się spieprzy, a jak się robi dobrze to zły jest zazdrosny więc też to w końcu spieprzy, a im większe dobro tym wyższa cena. Tyle szczęścia w życiu co się zrobi coś źle i cieszy się tym dopóki się nie spieprzy. Taki jest los człowieka
to prawda.Dobro nie wraca.Jak masz miekkie serce to wiadomo co trzeba miec twarde.Do dobrych nigdy nie usmiecha sie los.A zadne cierpienie nie uswieca tylko wyniszcza czlowieka,zabija wszystko co moglo byc w nim dobre.Ja juz nie wierze ze moze byc inaczej.
inaczej to może być ale dopiero na tamtym świecie, tu trzeba zacisnąć zęby i nadstawić drugi policzek, pytanie za 100pkt, co mam nadstawić jak mi się policzki i półdupki skończyły?
i też już nie wierzę że tu będzie dobrze, będzie jak zwykle, widocznie nie zasługuje ani na miłość ani na pracę, na nic dobrego
tym optymistycznym akcentem zakończę na dzisiaj, muszę przewietrzyć fotel 😛
tam tez nie na dobro dobrze. na dobro zazluguja tylko wybrancy.Nie warto walczyc.
lulu, ty sama siebie przeklinasz. Kto sieje wiatr, zbiera burzę. Przykro się to czyta, bo nikt nie zasługuje na takie słowa. Ja mimo wszystko życzę Tobie Wszystkiego Najlepszego 🙂
E. wiem, że mi nie uwierzysz, że chciałam dla siebie i dla innych dobrze, że starałam się żeby było dobrze, widocznie źle się starałam, nie przeklinałam siebie a mimo to nie wyszło. A życie to nie jest koncert życzeń. Nigdy nikogo to nie obchodziło i nie obchodzi na co zasługuje a na co nie
Ale to, że nie wyszło, to też nie Twoja wina. Może postaraj się nie odnosić wszystkiego do ludzi, tylko do Pana Jezusa. Ludzie mogą nie docenić Twoich starań, On tak, nawet jak skutek będzie żaden, dla Niego liczą się intencje. Ja wiem, że pewno nawet nie jestem w stanie zrozumieć twoich przeżyć, ale w życiu też łatwo nie miałam, w sensie zawiodłam się na kilku osobach. Dlatego tak jest to teraz dla mnie ważne. Może spróbuj.
nie warto.nie warto sie starac.
To, że nie wyszło i że tak wygląda moje życie to moja wiana, moja bardzo wielka wina, zawiodłam sama siebie, może i nawet Boga, nie wiem jak mam to naprawić, wygląda na to że się już nie da, czasu nie cofnę. Mam 31 lat, nie wiem kim jestem, nie wiem czego chce, nie mam pomysłu na swoje życie. Całe życie robiłam co inni mi kazali, bo chciałam dla nich jak najlepiej, ale dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane.
lulu, mimo wszystko życzę Tobie Wszystkiego Najlepszego. Często cytujesz ksiąkę „Moc uwielbienia”. Może warto zastosować jej rady w twojej sytuacji, dziękuj za te porażki. Jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego i wszelkich łask i Błogosławieństwa Bożego na ten 2015 rok Tobie i wszystkim Czytelnikom oraz Adminowi 🙂
Mąż i Żona połączona węzłem małżeńskim . Przysięgają sobie przed Bogiem w kościele. Z tego związku rodzą się dzieci. To jest prawdziwa Rodzina.
dzisiaj jest 4 dzien kiedy odmawiam NP i czuje wiekszy spokoj niz przed tygodniem.mam jednak momentami mieszane uczucia i tez sie czuje jakby coraz bardziej cos przeszkadzalo mi w modlitwie.to telefon dzwoni,sasiadka zapuka czy nawet dziecko wola…mam jednak wielka nadzieje,ze Maryja Najswietsza wyslucha mojej prosby i ktoregos dnia bede mogla napisac moje swiadectwo dodajace otuchy innym potrzebujacym… tak strasznie boje sie zawodu 🙁 dzisiaj jest dzien odwiedzin taty z synkiem a ja tak sie czuje jakbym nie widziala go kilka lat.nie wiem jak mam sie zachowac .nie potrafie mu spojrzec w oczy po tym jak mi powiedzial o innej kobiecie.co… Czytaj więcej »
Tak czytam te komentarze i jest mi wstyd. Bo większość rozpadów związków jest z naszej winy. Drogę Panie przepraszam imieniu wszystkich mężczyzn.
hehehe aleś mnie rozbawił, to jeszcze mnie przeproś za mojego ojca, w ogóle za Boga bo stworzył mężczyznę i wymyślił małżeństwo
a tak w ogóle luko to myślałam że jesteś kobietą 😛
jak chcesz wiedzieć czyja jest wina rozpadu związków to 50% winy leży po stronie kobiety a reszta po stronie mężczyzny 🙂 tylko mało która kobieta chce się do tego przyznać
witam, o nowennie powiedziala mi moja siostra ktora mieszka w stanach,z ktora kontaktuje sie przez skypa. moja historia jest dluga ,wiec postaram sie opowiedziec ja w skrocie…. mieszkam w londynie od 8 lat razem z synem.w 2010 roku poznalam mezczyne ktory szybko zostal moim dobrym kolega.bardzo mu sie podobalam i on zaczal zabiegac o moje wzgledy. czulam presje ze strony rodziny a takze i syna zalozenia rodziny a on byl odpowiednim kandydatem.w styczniu 2012 r.przyjechalam z polski zeby mu powiedziec,ze zaczelam o nim myslec inaczej niz o koledze ale on juz sie z kims zaczal spotykac.w kwietniu odwiedzil mnie mowic… Czytaj więcej »
polecam modlitwę,krucjatę w intencji małżeństw zagrozonych rozpadem,1 dziesiątek różańca i modlitwa przez pół roku; http://domswietegojozefa.pl/krucjata-modlitwy/
Droga Ewa czy ta krucjate mozna odmawiac w intencji swojego malzenstwa ?
Czy w intencji czyjegos?
Pozdrawiam Iwa
Jedną NP własnie kończę, jestem w 6 dniu części dziękczynnej i potwierdzam, że nowenna daje przede wszystkim spokój wewnętrzny, taki powrót do głębi samej siebie. Powrót do źródeł. Wierzę, że Maryja również sprawi, że intencja zostanie spełniona, a przynajmniej zrealizowana zgodnie z wolą bożą, nie moją. Są bowiem sprawy, których po ludzku rozwiązać nie można, i wówczas musimy trochę spuścić z tonu i przyznać, że jesteśmy całkowicie bezradni bez pomocy Boga.
Odmawiajcie nowennę. To doskonała szkoła modlitwy.
Zamierzam odmawiać nowennę w intencji uratowania (jeśli jest jeszcze co) mojego związku. Przynajmniej wierzę, że Maryja pokieruje mną tak, aby rozwiązanie było dla nas obojga najlepsze.
Jestem przy koncu odmawiania nowenny, nie mam juz sily z dnia na dzien jest coraz gorzej… moj ukochany odszedl ode mnie i naszej osmiomiesiecznej coreczki. Odszedl do innej kobiety oklamywal mnie od ok pol roku . Jest coraz gorzej trace nadzieje. Prosze pomodlcie sie za mojavrodzine . Jestem zrozpaczona,!
Jeśli taka jest wola Boża, musisz to przyjąc do wiadomości. Nie polemizuj z Bogiem, że Ty wiesz lepiej, że z facetem byłoby Ci lepiej. To jest Twoje zdanie. Jeśli będziesz ufała Bogu, nauczysz się życ sama. A przecież masz jeszcze córeczkę, tyle kobiet pragnie miec dziecko, a tego nie może otrzymac. Cierpią z powodu niespełnionego macierzyństwa. Tyle kobiet cirpi z powodu gwałtów dokonywanych przez mężów, a w głębi duszy pragnęłyby zachowa czystośc dla Jezusa. Nie możesz wiedziec, jakie są pragnienia Boga względem Ciebie. Żyj więc w czystości jak św. Magdalena, skoncentruj się na wychowywaniu córki, pracuj, módl się, a reszta… Czytaj więcej »
Dziękuję Wam, Klaudio i Ewo, za te piękne świadectwa. Modlę się w bardzo podobnej intencji do Waszych. Będę Was obejmowała moją modlitwą, Was również proszę o modlitwę za mnie.
Nigdy się nie poddawajcie, Pan Jezus powiedział „proście, a będzie Wam dane”.
Dziękuję i bardzo w Was wierzę.
Elizo, również i za Ciebie się modlę, nie trać wiary.
Ewo dziękuję Ci za te słowa jest ciężko nawet bardzo ale staram się wierzyć i ufać że Bóg pomoże że siła sakramentu zwycięży.Mam chwile zwątpienia i to takie mega ale wtedy tak na przekór modlę się ile wlezie i trwam w modlitwie pełna nadziei
i ja również jestem w identycznej sytuacji mój maż również się wyprowadził zostawiając mnie z dwójką naszych dzieci – dziś rozpoczęłam już część dziękczynną jednak nic się nie zmieniło wciąż wierzę i jestem pełna nadziei że będzie jak dawniej
Elizo,ja skończyłam nowenne w maju i wydawało sie,ze juz jest dobrze z mężem,wrócił na urlop,bo pracuje za granicą i znowu wszystko sie posypało,ale teraz to juz tak konkretnie,powiedzial,ze to definitywny koniec.Oddałam to wszystko Panu Bogu,modlę sie również do Anioła stróża mojego męża(jest taka piekna modlitwa w necie).Byłam sama w szoku,bo gdy tak naprawde zaufałam Panu,On obdarował mnie takim spokojem,ze poprostu w tych niesamowicie ciezkich chwilach,potrafiłam normalnie funkcjonowac,a nawet usmiechac sie i non stop siedziała we mnie nadzieja,ona mnie nigdy nie opusciła,nawet wtedy gdy ciosy padały raz za razem.Wiem,ze tez przyczyniłam sie do tego ze mąż poczuł sie ze mna nieszczesliwy,było… Czytaj więcej »
Ewo, jak potoczyła się twoja dalsza droga?
Klaudio,jestem w identycznej sytuacji jak Twoja,wczoraj zaczełam tą nowennę,jestem kompletnie załamana.