O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się od mojej siostry, która odmawiała ją w intencji swojego synka. Wtedy współczułam jej że tyle musi się modlić i wiedziałam , że nigdy nie dałabym rady zmówić 3 różańcy dziennie i to przez 54 dni.
Moją pierwszą nowennę pompejańską zmówiłam gdy ta sama siostra zadzwoniła w środku nocy błagając mnie bym podjęła się nowenny pompejańskiej w intencji jej 9 miesięcznej córeczki , której przestały pracować nerki i walczyła o życie. Do tej pory mam wyrzuty sumienia bo się wahałam… ale jeszcze tej samej nocy ja zaczęłam.
Odmawiałyśmy nowennę pompejańską razem z mamą, czytałyśmy wszystkie rozważania i dotrwałam do końca (siostrzenica ma 7 lat i jest całkiem zdrowa – jest pod kontrolą ale nerki pracują prawidłowo). Po tym już wiedziałam, że jednak dam radę odmawiać i odmawiałam o zdrowie dla moich córek (wspólna nowenna) . W
aplikacji mam zapisane 6 nowen. Ale przed aplikacją były minimum 2.
Moje nowenny pompejańskie nie wyglądają tak kolorowo jak większość was opisuje. Czuję podenerwowanie jak np do 17:00 nie miałabym odmówionej. Spokój zaczynam czuć jak zaczynam mówić cześć chwalebna bo już z górki. Przeważnie klepie , powtarzając dziesiątki bo wydaje mi się , że pominęłam. Kiedyś obiecałam też sobie, że już nie będę zaczynała nowenny pompejańskiej, bo jaki sens modlitwy jak ja ciągle w nerwach ( że mam tyle odmawiać) ale za to odmawiałam 1 różaniec dziennie. Ale zawsze działo się coś takiego co motywowało mnie do odmawiania kolejnej nowenny pompejańskiej (zaparcia młodszej córki, bardzo słaby wzrok, 6 cm guz tarczycy).
I tak sobie teraz odmawiałam 1 różaniec bez takich nerwów bo tylko 1😉 ale co …zaczęła mi chodzić myśl o nowennie pompejańskiej (nie wiem czy tęsknota…, kilka razy przez przypadek otwierałam aplikację i czułam że to jakiś znak) I znów dostałam kopa bo córka ma taką budowę oka że może mieć jaskrę , jeździmy na kontrolę od 5 lat ( raczej taka ma urodę oka – ale jest pod kontrolą, ja jakoś tego nie przeżywałam), ale córka idzie do 8 klasy i zaczęła strasznie przeżywać -bo w 7 klasie uczyła się o chorobach oczu. I ten jej stres i płacz był tym motywatorem by zacząć odmawiać nowennę pompejańską w intencji uwolnienia jej od chorób oczu , które mogą prowadzić do utraty wzroku.
Przepraszam, że tak dużo pisze ale 6 lat się zbierałam. ( młodsza córka wyleczyła się z zaprac, moje 2 guzki się zmniejszyły) Moja modlitwa nie jest idealna ale wiem , że Matka Boża układa sobie to moje roztrzepane zdrowaśki w jeden różaniec. Czuję się bezpiecznie, że to ona czuwa nad naszym zdrowiem.