Mam na imię Jagoda i 30 lipca bieżącego roku skończyłam odmawiać moją pierwszą w życiu nowennę pompejańską w intencji uzdrowienia mojego taty, Roberta, z nałogowego palenia papierosów.
Prób odmawiania tej modlitwy było już kilka, ale za każdym razem odpuszczałam, bo w głowie pojawiały się myśli takie jak: „nie dasz rady”, „i tak nic tym nie zdziałasz” itd. Tym razem było jednak inaczej i dałam radę, choć nie było łatwo. Mój tatuś co prawda nie rzucił jeszcze palenia, ale głęboko wierzę, że wszystko przyjdzie w swoim czasie.
Chciałabym jeszcze dodać, że dzięki tej nowennie pompejańskiej napełniłam się przekonaniem iż mogę wszystko, jeśli tylko się zdeterminuję i zawierzę się Panu Bogu oraz naszej Przenajświętszej Matce. Teraz nie ma już we mnie strachu, tylko została zasiana determinacja oraz nadzieja do dalszego działania.
Zachęcam każdego do odmówienia tej przepięknej modlitwy, podczas której czuje się obecność Matki Boskiej. Ta modlitwa zostawia po sobie naprawdę wiele owoców.