To już moje kolejne świadectwo na to iż Królowa Różańca Świętego udziela łaski i nie tylko w jednej intencji, ale też w takich trudnych sprawach, o których myślimy. Kiedy pierwszy raz dostałam malutką książeczkę pt. „Różaniec i nowenna pompejańska”, czyli o różańcu i nowennie do odparcia, bardzo się bałam.
Bałam się iż moja sytuacja jeszcze bardziej się pogorszy a powiem iż zaczęłam ją odmawiać na początku tego roku przebywając w zakładzie karnym. Obawiałam się też, że nie dam rady odmawiać różańca 3 razy dziennie. Uczyłam się tego, każdego dnia. Na początku moja różańce to było zwykłe „odklepanie”, choć myślami starałam się „Być obecna” w sanktuarium Matki Bożej na Jasnej Górze.
Początkowo różaniec odmawiały ze mną „koleżanki” w celi. Ale z biegiem czasu, już zmieniały się moje współosadzone i skończyłam na tym iż zaczęłam odmawiać sama. Wielokrotnie słyszałam złośliwe uwagi a nawet widziałam jak inni śmiali się ze mnie. I wtedy to mnie umocniło.
Czytając Pismo Święte zaczęłam myśleć, że z Pana Jezusa też się śmiali i do dziś żyję i ufam Słowu Bożemu. Że w końcu jak Pan Jezus „zwyciężył świat” tak i moja modlitw zwycięży! I tak jak do dziś to już kolejne moje świadectwo, że wszystkie łaski jakie otrzymujemy od Boga przez ręce Matki Bożej przechodzą.
Przez odmawiania różańca jesteśmy wysłuchani i zjednoczeni z Bogiem. Różaniec jest obroną przed złem i pomaga nie tylko we wszystkich walkach już tu na ziemi, ale też zapewnia nam szybkie wybawienie z czyśćca. Kiedykolwiek dostaję przykre wiadomości, wydawałoby się że już nic nie mogę zrobić, wtedy jeszcze bardziej i z większą wiarą modlę się na różańcu. Miałam wiele spraw karnych, dziś mogę śmiało powiedzieć, że moja sytuacja była beznadziejna, groziło mi wiele lat, ale właśnie skończyłam następną nowennę pompejańską i zaświadczam, że dzięki modlitwie różańcowej moje sprawy zostały wycofane, pogodziłam się i naprawiłam szkodę tym, którym wydzieliłam krzywdę.
Osoby pokrzywdzone wybaczyły mi i wycofali wszystkie zarzuty. Ale to nie wszystko, najważniejsze, że stałam się innym człowiekiem. Dzięki różańcowi, nowennie pompejańskiej i wielkiej ufności w Bożą Opatrzność stałam się „rycerzem” i w dniu ostatniej modlitwy dziękczynnej, dostałam szkaplerz święty, który jest darem Matki Bożek.
Całkowicie oddałam się i zawierzyłam Niepokalanemu Sercu Maryi, Królowej Polski. Pomimo, że nadal przebywam w zakładzie karnym to czas leci mi szybko i wierzę że już nigdy tu nie trafię. Zaczęłam właśnie kolejną nowennę pompejańską i napiszę do Was jak dalej cudownie jest być oddanym sługą Przenajświętszej Maryi.
Proszę Was, korzystajcie z dóbr Sakramentów Świętych a Wasze życie będzie napełnione i będziecie szczęśliwi, bo Pan Bóg wynagradza nie w drobnych tylko w milionach.