W marcu 2020 r. na teście ciążowym zobaczyłam dwie kreski. Ucieszyliśmy się, choć specjalnie się nie staraliśmy. Radość nie trwała długo.
Za kilka dni wystąpiło krwawienie i było po wszystkim. Po tym zdarzeniu poszłam do lekarza, aby sprawdzić, czy wszystko jest dobrze. Lekarz zlecił różne badania hormonów.
Okazało się, że wyniki nie były idealne, ale tabletkami szybko je wyrównałam. Cały czas staraliśmy się o dziecko, jednak nie wychodziło. Co chwila słyszeliśmy o ciążach znajomych, co również nie wpływało dobrze na psychikę. W grudniu trafiliśmy do kliniki niepłodności, gdyż uznaliśmy, że nie ma co zwlekać z uwagi na nasz wiek. Na pierwszej wizycie dostaliśmy listę badań do wykonania.
Trudna diagnoza i modlitwa o ciążę
Na początku stycznia z badaniami udaliśmy się na konsultację. Lekarz na podstawie jednego złego wyniku stwierdził, że nie mam szans na zajście w ciążę. Od razu dał nam listę dokumentów do in vitro, choć i tu zaznaczył, że moje szanse na powodzenie są matematyczne. Wyszliśmy z gabinetu załamani i w ogromnym szoku. Nie wiedzieliśmy, co dalej.
Na drugi dzień, przygnębiona tym wszystkim, podjęłam decyzję o rozpoczęciu Nowenny Pompejańskiej w intencji ciąży. Choć wcześniej nawet przez myśl mi nie przyszło, że podołam odmawiać trzy różańce dziennie przez tyle czasu, udało się. Modliłam się również do św. Dominika i św. Rity. W międzyczasie mąż znalazł mi jeszcze jedną lekarkę.
Nadzieja na upragnione dziecko
Byłam nastawiona pesymistycznie, ale obiecałam mu, że pójdę na wizytę. Lekarka wlała we mnie dużo optymizmu i dała nadzieję na poczęcie. Jak się okazało, po trochę ponad dwóch miesiącach leczenia zaszłam w ciążę, naturalnie!
Długo nie mogliśmy w to uwierzyć. Baliśmy się powiedzieć o tym znajomym i rodzinie, jakby to był tylko sen, który może za chwilę się skończyć. Maryja wysłuchała mojej prośby, mimo że podczas modlitwy i po jej zakończeniu zdarzały mi się chwile zwątpienia i słabości. Byłam bardzo niecierpliwa, mimo to Maryja mnie nie opuściła. Wszystkie badania dotychczas wychodziły dobrze.
Obecnie jestem w 8. miesiącu ciąży i odmawiam drugą nowennę pompejańską o szczęśliwe rozwiązanie. Wierzę, że Maryja będzie czuwać nad nami. Maluszek ma przyjść na świat dokładnie rok po tej feralnej diagnozie o niepłodności.