Witajcie, składam moje drugie świadectwo z kolejnej odmówionej przeze mnie nowenny pompejańskiej. Pierwsze świadectwo zamieściłem na tej stronie około półtora roku temu. Jak pisałem w wyżej wymienionym przeze mnie świadectwie o nowennie pompejańskiej dowiedziałem się od mojego taty.
Ogólnie odmówiłem chyba z 5 nowenn pompejańskich, z czego większość były w mojej intencji, a jedna w intencji mojej mamy. Dzisiaj (tj. 31 lipca) skończyłem odmawiać kolejną nowennę pompejańską. Napisałem dzisiejszą datę, ponieważ wiem, że świadectwa pojawiają się na stronie dopiero po jakimś czasie. Gdy moje kolejne świadectwo (mówię właśnie o tym, które będę właśnie pisał) dotrze na stronę będzie gdzieś pewnie połowa sierpnia.
Ogólnie modle się w intencji przemiany mojego twardego (kamiennego) serca. W ciągu mniej więcej ostatniego półrocza zauważyłem zanik wielu wcześniejszych grzechów i uzależnień. Jem zdecydowanie mniej słodyczy, przywiązuję mniejszą wagę do rzeczy materialnych, jestem blisko pokonania grzechu nieczystości.
Ogólnie czuję wielki spokój psychiczny i nadzieję (nadzieję wbrew nadziei). W między czasie jak czytałem Pismo Święte natrafiłem na Księgę Ezechiela 36, 26-27: „I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali.” Mam wielką nadzieję, że ta obietnica jest we mnie realizowana.
Kończąc zachęcam was do odmawiania nowenny pompejańskiej, a także przy okazji bardzo was proszę o modlitwę za mnie. Choćby o jedną dziesiątkę różańca w intencji podanej wyżej. Dziękuję.