Jestem dopiero na początku swojej pierwszej w życiu nowenny pompejańskiej — minęło zaledwie kilka dni — ale czuję, że muszę się podzielić tym, co mnie tu przyprowadziło. Przeżyłem bardzo głęboką więź z pewną osobą.
Choć nie byliśmy w formalnym związku, to to, co zrodziło się w moim sercu, było najprawdziwszym doświadczeniem miłości. Czułem się przy niej spokojny, szczery, kochający — jakby wreszcie ktoś uruchomił we mnie to, co najpiękniejsze. Niestety, kontakt się urwał. Z jej strony pojawiło się wycofanie, chłód, aż w końcu zdecydowała, że nie chce już mieć kontaktu.
Przez dwa miesiące byłem cieniem samego siebie. Modliłem się, próbowałem zaufać, ale w środku trwała cisza, ból i tęsknota… Dopiero niedawno — po wielu tygodniach wewnętrznego bólu — przyszła mi do głowy myśl: „Zacznij nowennę pompejańską.” I właśnie to robię. Modlę się o przemianę jej serca — jeśli taka jest wola Boża — a jednocześnie o pokój i uzdrowienie dla siebie. Czuję, że to moja ostatnia deska ratunku, ale też pierwszy prawdziwy akt zaufania, jakiego jeszcze nie znałem.
Jeśli ktoś to czyta i był kiedyś w podobnym miejscu — proszę o modlitwę.
A jeśli możesz się podzielić swoją historią lub słowem wsparcia — będę bardzo wdzięczny. Z serca dziękuję.
Bardzo mi przykro, bo dla mnie taka sytuacja jest równie niezrozumiała. Również związek, który nie był formalnym związkiem, bo na odległość i z moim niedowierzaniem. Choć on przede mną uklęknął, a ja powiedziałam „tak”. Wielkie spontaniczne uczucie, a potem brutalna rzeczywistość. Wyjazd za granicę, wszystkie okoliczności się splotły tak, że nie mogliśmy się nie związać. Niby wiedziałam, że ani nie znam jego języka, ani nie czuję innej, mimo wszystko kultury. On codziennie pisał, dzwonił. Rozmawiał ze mną po angielsku, próbował. Tak minęło 14 miesięcy. Moje 3 wizyty, zaprosił mnie na pierwszą. Kolejne 2 zaplanowałam już sama. Kupowałam bilet,wynajmowałam hotel, zawiadamiałam… Czytaj więcej »
On Cię nie kocha i nie pragnie z Tobą kontaktu. Po co tak się poniżasz? Byłam w trochę podobnej sytuacji, ale kiedy zrozumiałam, że z jego strony to koniec, z szacunku do samej siebie też się nie odzywałam. I też umierałam w środku, był moim światem, zrywałam się w nocy z dusznościami, bo on był moim powietrzem. A jego nie było, nie chciał mnie. Nie znałam wtedy pompejanki, tylko płacząc modliłam się o to żeby czekało mnie w życiu coś lepszego, ktoś lepszy. I doczekałam się. Ty też się doczekasz jeśli tylko przestaniesz mieć obsesję na punkcie tamtego typa. Pamiętej… Czytaj więcej »
Życzę siły, wiary i otwartości na Boże łaski. Wymodli Pan wiele, a nawet więcej niż oczekuje. Ja jestem już w trakcie ósmej Nowenny. Otrzymałam wiele łask o które nawet nie prosiłam. Taka Premia Pierwszą Nowennę zaczęłam gdy pewnego dnia dwie osoby, zupełnie sobie obce mi o niej powiedziały. To był odstęp może 15 minut. Dla mnie to była jedyna deska ratunku i się nie zawiodłam. Dziś gdy tylko usłyszę że ktoś z bliższych czy dalszych znajomych ma problemy. Takie wydające się po ludzku nie do przejścia zawsze jako pomoc podpowiadam Nowennę. Jakie ogromne szczęście gdy ktoś się odważy, podejmie tej… Czytaj więcej »
Zanim moje świadectwo zostało opublikowane, minęło trochę czasu, bo świadectw jest wiele. Teraz jestem już w 41 dniu nowenny pompejańskiej. Pierwsze dni były pełne światła, zwłaszcza w części błagalnej — wtedy czułem pokój i głęboką wiarę. Ale im dalej, tym było trudniej. Pojawiały się rozproszenia, pokusy, zniechęcenie, a w części dziękczynnej wszystko stało się szczególnie trudne — wróciły lęki, które miałem przed rozpoczęciem nowenny. Ale wiem, że to właśnie jest największy sprawdzian wiary i miłości — żeby modlić się dalej, nawet gdy nie czuje się pokoju ani pewności. Czuję, że mimo trudności chcę wytrwać do końca, bo wiem, że nowenna… Czytaj więcej »
Ech, jak dobrze to znam- to przeczucie, że trafiło się właśnie na TĄ osobę. Osoba dzięki której chce się być najlepszą wersją samego siebie. Osoba która w pierwszej kolejności widzi zalety, nie wady. I kiedy wszystko teoretycznie szło w dobrym kierunku, nagle wycofuje się z bliżej nieokreślonych przyczyn, być może nie przepracowana relacja z przeszłości i strach że znowu może byc odrzucony.. być może to lęk paraliżuje ją o mimo że zdawać by się mogło bardzo chciała stabilizacji i razem patrzyło się w przyszłość w jednym kierunku, a może to właśnie lepiej jest uciec niż stawić czoło czemuś o czym… Czytaj więcej »
Nie ustawiaj w modlitwie, mimo różnych sytuacji. Matka Boża wie więcej niż Nam się zdaje co jest dla Nas najlepsze. Z Panem Bogiem
Wiedziales,ze to twoja milosc zycia , dlaczego jej sie nie oswiadczyles,mozliwe,ze czekala na podjecie okazania twojej odpowiedzialnosci za zwiazek w sposob formalny a nie niezobowiazujacy.Wycofala sie i miala racje,nie bedzie czekac do skonczenia swiata,kiedy zdecydujesz sie na powazne traktowanie tego zwiazku.Dzisiaj wszystko jest brane na luz.Moze warto nad tym faktem zastanowic sie,jaki popelnilo sie blad, zamiast rozdzierac szaty.Mysle ze wszystko jest do naprawienia.Trzeba tylko chciec.Zycze Wam wszystkiego najlepszego z Matka Boza.
Szczesc Boze .