Nie pamiętam, skąd dowiedziałam się o nowennie pompejańskiej. Wiem, że rozmyślałam o niej długo. Był moment, kiedy z mężem zaczęliśmy myśleć o kupieniu mieszkania.
Zaczęłam więc modlić się nowenną pompejańską w intencji znalezienia przez nas mieszkania. Muszę zaznaczyć, że było kilka kwestii, które utrudniały, a wręcz uniemożliwiały wzięcie kredytu. Z czasem, w trakcie modlitwy i po niej, zaczęły pojawiać się różne opcje. Niestety, większość z nich okazała się nie dla nas, ale dzięki temu pojawiła się nadzieja, że się uda. W międzyczasie zmieniło się prawo, dzięki czemu mogłam podjąć pracę nie rezygnując ze świadczenia pielęgnacyjnego na syna, co poprawiło zdolność kredytową. Ostatecznie udało nam się znaleźć mieszkanie.
Choć nie jest to do końca tak, jak planowaliśmy, lokalizacja i wielkość mieszkania jest świadczy o tym, że jest to możliwie najlepsze rozwiązanie w naszej sytuacji, na które zostaliśmy nakierowani dzięki nowennie pompejańskiej. Była to moja pierwsza nowenna pompejańska. Niedługo zaczynam kolejną.