O Nowennie pompejańskiej dowiedziałam się od siostry w czerwcu tego roku, kiedy to zaczęły się problemy zdrowotne mojej dorosłej córki. Kolejne badania i wizyty u specjalisty potwierdzały u niej chorobę autoimmunologiczną, która jak wiadomo jest nieuleczalna.
choroba autoimmunologiczna
Monika: Pomoc w chorobie autoimmunologicznej
O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się od siostry w czerwcu tego roku, kiedy to zaczęły się problemy zdrowotne mojej dorosłej córki. Kolejne badania i wizyty u specjalisty potwierdzały u niej chorobę autoimmunologiczną, która jak wiadomo jest nieuleczalna.
Beata: Uzdrowienie męża
Zmawiałam nowennę dwa razy w intencji uzdrowienia męża z choroby autoimmunologicznej, na którą nie ma lekarstwa. Wydawało mi się, że pierwsza nowenna nie została wysłuchana, ale tak naprawdę doprowadziła ona do długo wyczekiwanej operacji.
D: Nowenna pompejańska i choroba autoimmunologiczna
Nowennę odmówiłam na początku 2021 roku w intencji uleczenia z choroby autoimmunologicznej Gravesa-Basedowa. Choroba ta w 2020 r. zaatakowała mnie drugi raz- za każdym razem po ciąży (tak bywa z tą choroba akurat). Główny objaw tej choroby to nadczynność tarczycy. Współczesna medycyna nie ma na to lekarstwa…a przy drugim rzucie choroby przeważnie zaleca się rozwiązanie radykalne czyli usunięcie lub wycięcie tarczycy- a potem leki do końca życia.
E: Uzdrowienia i praca
Tym świadectwem chciałabym podziękować Maryi za morze łask, które dzięki Jej troskliwemu i pełnemu miłości wstawiennictwu otrzymałam od Boga. Nowenna jest od pięciu lat dla mnie jak tlen – jestem od niej 'uzależniona’, podczas jej odmawiania odczuwam bezpieczeństwo, ogromna radość, pokój, miłość do siebie i innych, i oczywiście otrzymuje od Boga taki ogrom darów i 'cichych’, codziennych cudów, ze moje życie przez te piec lat zmieniło sie nie do poznania.
Alicja: Uleczenie z ciężkiej choroby
To były dwie najtrudniejsze nowenny w moim życiu, często przerywane i wznawiane, kilkakrotnie w ciągu dnia powtarzane, ale zmęczenie, sen i niechęć, strach przed przyszłością to nie są powody, żeby zawrócić. Wprost przeciwnie, trzeba się brać za siebie i zaczynać wciąż od nowa, choćby dziesięć razy dziennie, dotąd, aż się uda odmówić dzienną część nowenny. Można ofiarować nawet bałagan w swojej głowie i zacząć od nowa, prosząc o siłę w modlitwie. Udało się, mimo zmęczenie i obowiązków, udało się, a On poprzez Nią sprawił wielki cud uzdrowienia.