Jestem winna złożyć świadectwo łask, jakie otrzymujemy od Boga za pośrednictwem Maryi. Chciałabym je złożyć. Moja kuzynka od początku swojego małżeństwa miała z nim kłopoty.
Zaczęło się od tego, że decyzja została podjęta w wyniku spłodzenia potomka. Różnice charakteru, kłótnie, klapa finansowa firmy, konfiskata majątku przez bank oraz długi doprowadziły ich na skraj rozwodu. Doszła depresja, myśli samobójcze, ciągły lęk o przyszłość, o dzieci, o dom itp. Szukanie pomocy w systemach społecznych i politycznych nie przynosiło im nadziei. Praca za granicą, rozłąka. Odwrócenie się od Kościoła i Boga.
Wielokrotnie modliłam się nowenną pompejańską o uratowanie tego małżeństwa i o miłość między nimi. Jest także za nami wiele rozmów, również bardzo emocjonalnych. Tak minęło około 20 lat. W całym tym nieszczęściu widzę, jak Bóg nad nimi pracuje i prowadzi mimo przeszkód i oporu.
Droga do odbudowy małżeństwa
Finansowo udało im się stanąć na nogi. Moja kuzynka przeszła daleką drogę i uczy się żyć z Chrystusem. Mimo bolesnych prób i potknięć trwa w Kościele i przy mężu. Jej mąż, głęboko zraniony w dzieciństwie i niedostosowany społecznie, także uczy się, w co warto wierzyć. Jak wybaczać, jak żyć.
Próbuje wrócić do sakramentów. Uczą się wzajemnej miłości. Wciąż są małżeństwem. Odnowili je niedawno w 25. rocznicę ślubu. Chwała Panu.