Sześć lat temu mąż wyjechał za granicę do pracy. Szybko bo już po pół roku okazało się że zamieszkał z kobietą, początkowo próbował tłumaczyć wymyślając różne historie. Ostatecznie przyznał się że odchodzi zostawiając mnie z 5 letnim dzieckiem. Zerwał kontakt praktycznie całkiem z nami z rodziną.
Płakałam, nie pomagały tłumaczenia nic. Nie chciał słyszeć o nas. Liczyła się tylko tamta kobieta. Natrafiłam na nowennę pompejańską i postanowiłam spróbować. Pierwsza była odmawiana za męża o nawrócenie- było ciężko, zły szalał, ale nie poddałam się ukończyłam.
Kolejna nowenna pompejańska była za kochankę męża o jej nawrócenie i tu było bardzo ciężko miałam momenty aby przestać się modlić, zły podsuwał różne myśli (ona ci męża zabrała a ty się modlisz za nią). W przedostatni dzień zakończenia nowenny pompejańskiej przyśniła mi się Matka Boska Pompejańska (widziałam to bardzo wyraźnie) powiedziała do mnie „Udzielę Ci tej łaski” ukończyłam tą nowennę pompejańską, uchwyciłam się tej obietnicy jak ostatniej deski ratunku. Wiedziałam już że ta łaska zostanie mi udzielona jednak czas i miejsce wybierze sam Bóg. Po tej nowennie pompejańskiej odmówiłam jeszcze 8 innych w różnych intencjach otrzymałam spokój i zaufanie siłę do codziennych działań, do wyjścia z własnego grobu w który zostałam wepchnięta poprzez te wydarzenia. tak naprawdę wtedy zawalił się mój świat.
Dziękuję Matce Bożej Pompejańskiej za udzielenie łaski. Po czterech miesiącach od zakończenia tej Nowenny Pompejańskiej mąż zjechał do kraju, do domu. Matka Boska Pompejańska uratowała nasze małżeństwo.
Dodatkowo odmawiane Nowenny Pompejańskie zmieniły mnie, dały siły, spokój, ufność że Pan Bóg wie lepiej co dla nas dobre. Pozwalam mu prowadzić się swoja drogą ufając że wie najlepiej co dla naszej Rodziny najlepsze. Polecam każdemu Nowennę Pompejańską – to wspaniała modlitwa dla wytrwałych.