Na początki adwentu 2025 r wnuk nie mógł się zdecydować na odbycie spowiedzi, podczas gdy jego o niecałe dwa lata starsza siostra odbyła ją już dwa razy. On jeszcze nie ukończył klasy ósmej, ona już w liceum w powiatowym mieście na Dolnym Śląsku.
Ja mieszkam we Wrocławiu i zbyt często wnucząt nie widuję, tym bardziej, że ostatnio nastąpił rozdźwięk w małżeństwie syna i ich rodzice rozstali się, nie przeprowadzając zresztą rozwodu. Póki dzieci były mniejsze prowadzali je do kościoła co niedzielę „z obowiązku”. Syn załatwił sobie osobne mieszkanie. Delikatne zachęcanie wnuka do spowiedzi z mojej strony nie dawało rezultatu. Podjąłem trud omówienia nowenny pompejańskiej, którą zakończyłam już w styczniu 2026 r. Dosłownie kilka dni po jej ukończeniu, wnuk zawiadomił mnie, iż poszedł do spowiedzi i sam teraz chodzi do kościoła. Jest ze mną bardzo blisko, bardzo dziadka kocha i szanuje, a ja nigdy z nim nie postępowałem apodyktycznie, z pozycji „wiem lepiej i kwita”.