Piszę to świadectwo, ponieważ chce podziękować Matce Boskiej za udzielone mi łaski i dać otuchę wszystkim, którzy modlą się i wierzą, że będą wysłuchani. Moją przygodę z nowenną pompejańską zaczęłam już kilkanaście lat temu. I czas na świadectwo, którym chcę podzielić się z wami.
Otrzymałam wiele łask. Gdy przypominam sobie o tych darach, mam łzy w oczach. Zwlekałam z tym świadectwem długo, czas dotrzymać słowa.
Jak dobrze pamiętam 2017 roku odmówiłam moją pierwszą nowennę pompejańską ( z ośmiu odnowionych ) był to dla mnie wtedy bardzo trudny czas, gdyż rozpadło się moje sakramentalne małżeństwo, które nie przetrwało próby. Wydawało mi się wtedy, że byliśmy szczęśliwym małżeństwem i decyzja nasza o małżeństwie była z miłości przemyślana. Jednak problemy z zajściem w ciążę, czas leczenia, brak wyrozumiałości doprowadziły w jakiejś stopniu do tego, że nie potrafiliśmy uratować tej relacji którą zbudowaliśmy.
Nie rozumiałam wtedy dlaczego tak się wydarzyło, dlaczego mężczyzna którego pokochałam całym sercem odszedł do innej kobiety, dlaczego Bóg na to pozwolił, dużo pytań, dużo łez i co dalej…? Nie widziałam wtedy wyjścia z tej sytuacji. Jak poukładać sobie dalej życie. Bóg od zawsze był dla mnie ważny a teraz miałabym układać sobie życie żyjąc bez łaski uświęcającej? Z perspektywy czasu już wiem, że gdy zaczyna się układać swoje życie i plany bez pomocy nieba licząc, że sami wiemy lepiej co dla nas ( i co w oczach ludzi jest najlepsze) to najłatwiej upaść i już tu na ziemi żyć w duchowej śmierci.
W tej bezradności natknęłam się na nowennę pompejańską ( miałam broszurki w domu a więcej doczytałam w internecie) i pomyślałam, że spróbuję podjąć ten trud, 54 dniowej modlitwy, w intencji powrotu męża… i potem w innych intencjach prosząc mame Maryję o pomoc.
Wtedy mimo tego, że byłam wychowana w katolickiej rodzinie wierząca i praktykująca nie miałam jeszcze takiej świadomości jak kocha nas Maryja i że różaniec jest piękną relacją z Maryją i najkrótszą drogą prowadzącą do Jezusa.
Przerażało mnie to że nie dam rady odmówić całego różańca i to przez 54 dni. Początkowo szło mi dobrze ale co dzień coraz trudniej a to brakowało czasu a to ciężko było się skupić. Ale Mateczka kochana dała mi siłę. Czułam jej obecność jak najlepszej przyjaciółki.
Od pierwszych dni modlitwy Matka Boża Pompejańska była dla mnie jak najlepszy psycholog. Chociaż były ciężkie chwile, modlitwa dawała mi siłę przetrwania, nadziei i zrozumienia planu Bożego. Może na początku nie otrzymałam tego o co się modliłam i byłam w rozterce czy dobrze się modlę i dlaczego Matka Boża mnie nie wysłuchuje? Odmówiłam nowennę pompejańską jeszcze kilka razy wytrwale wierząc że Pan Bóg ma plan.
Ta modlitwa dała mi taką dużą siłę do walki z przeciwnościami losu, pokój ducha, przebaczenie, cierpliwość, radość, nadzieję, pokorę, trwanie w łasce uświęcającej oraz cały czas doświadczałam podczas modlitwy i doświadczam do chwili obecnej miłości i miłosierdzia Bożego. Jestem tak bardzo wdzięczna Matce Bożej Pompejańskiej za łaskę nawrócenia, otwarcia oczu i serca na miłość Boga, poznanie tajemnicy Eucharystii oraz za spowiedź generalną ( z całego życia). Kocham Cię Matko Boża i z całego serca dziękuję, że wstawiasz się za mną u swojego Syna Jezusa Chrystusa.
W obecnej chwili minęło już parę lat. Tak po króćce chcą podziękować Maryi za wyproszone łaski: dzięki Maryi oddałam swoje życie Jezusowi przez Jej Niepokalane Serce… i wtedy zaczęły dziać się cuda. Pan Bóg postawił na mojej drodze mężczyzne też po rozwodzie,kochającego i noszącego w sercu Boga z którym zbudowaliśmy relację – którą oddaliśmy Bogu w BIAŁYM MAŁŻEŃSTWIE oddając naszą czystość.
Pamiętam wtedy bałam się bardzo tej decyzji czy uda nam się wytrwać w tym postanowieniu czy podołały takiemu wyzwaniu ale już wtedy miałam pokój serca a Maryja pomagała nam w tej decyzji. Trudnym doświadczeniem było zaakceptować świadomość że nie będziemy mieli swoich dzieci. Ale Pan Bóg tak pokierował nasze decyzje i przemienił serca, że podjęliśmy starania bycia rodziną zastępczą. W chwili obecnej jesteśmy rodzicami adopcyjnymi sześcioletniego Julka ( chłopca dostaliśmy po traumatycznych przeżyciach w rodzinie biologicznej nie mówiącego ze zdiagnozowanym spektrum autyzmu) cudowny chłopiec, który zmienił nasze życie o 360 stopni.
Julka pokochaliśmy całym sercem i on odwzajemnił to uczucie, każdego dnia cieszymy się że możemy być dla niego wsparciem, że możemy być rodziną. Julek w krótkim czasie zaczął mówić jest wspaniałym, zdrowym chłopcem.
To była najlepsza decyzja jaką mogliśmy podjąć oddając nasze życie, naszą relację, nasze decyzje Bogu.
Nowenna pompejańska to modlitwa niezawodna i prawdziwie nazwana nowenną nie do odparcia. Matka Boża zawsze nas wysłucha i wstawi się u Boga który ma najlepszy plan dla nas.
Dlatego dziś wypełniam swoją obietnicę z części dziękczynnej nowenny i z wdzięcznością głoszę wszystkim, jak dobrotliwie Matka Boża obeszła się ze mną, aby także inni – nawet tacy jak ja, niegodni i grzeszni – z ufnością zwracali się do Niej w swoich potrzebach.
Wdzięczna Matce Bożej❤️