Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

Ewelina: Wiele łask, a to nie koniec

5 1 głos
Oceń wpis

Kochane dusze! Moją pierwszą w życiu nowennę i można powiedzieć mój pierwszy różaniec odmówiłam, gdy po badaniach prenatalnych okazało się, że moje dziecko może być bardzo chore. Szukając informacji w internecie na temat wyników badań, na jednym z forum, jakaś mama napisała, że była w tej samej sytuacji co ja i odmawiała Nowennę Pompejańską. To był mały sygnał, który poczułam w sercu. Kolejny znak poczułam w tym samym dniu, gdy wróciłam do domu i przekazałam złe wieści teściowej, a ona odpowiedziała, ze nie wszystko stracone, że będzie modlić się Nowenną Pompejańską.
Od razu zaczęłam i ja się modlić.

27 dni to przede wszystkim zmaganie z własnymi grzechami z przeszłości, a było ich wiele. Niektóre sprzed lat, a część niedawno uczynionych. Bardzo dużo zrozumiałam przeżytych chwil, gdy opętana złym duchem, źle życzyłam znajomym, nie rozumiałam ich postępowania. Okazuje się, że Bóg postawił mnie w takiej samej sytuacji jak jedna znajoma, której zazdrościłam życia, choć go nie znałam. A tymczasem, ona też została bez pracy, zaszła w ciążę, a jej dziecko mogło być chore… Myślałam, że jest leniwa, że nie idzie do pracy, a ona tymczasem przeżywała taki sam dramat jak ja. Po jakimś czasie w mediach społecznościowych pokazała swoje zdrowe dziecko, a obok różaniec i zapewnienie, że z Maryją wszystko jest możliwe! Wtedy miałam wątpliwości, myślałam, że nie mogło być tak źle. A teraz, jak wracam do tego, to wszystko składa się w całość, a łaska dla mnie pochodzi od Boga, abym zrozumiała…

Wracając do mojej Nowenny Pompejańskiej. 27 dni dużego cierpienia, płaczu, poszukiwania odpowiedzi. Po jakimś czasie zrozumiałam, że bardziej niż ewentualna choroba dziecka bolą mnie grzechy sprzed lat, o których powinnam była już dawno powiedzieć mężowi. 26 dnia modlitwy Bóg dał sygnał, że to czas. 27 dnia wyznałam wszystko mężowi, z pragnieniem aby móc prawdziwie odmawiać modlitwę dziękczynną następnego dnia. Mimo, iż nie jeden mężczyzna nie wybaczyłby tego co zrobiłam, ja wiem, że mój mąż ma wyjątkowy dar dobrego serca, które jest miłosierne jak Serce Jezusa.

Teraz odmawiając część dziękczynną, dziękuję Kochanej Mamie za wiele łask, oddając się jej całkowicie oraz zawierzając zdrowie mojego dziecka. Mam nadzieję, że Matka Boża pozwoli mi dać świadectwo ponownie i napiszę, że urodziłam zdrowe dzieciątko.
Kochani, warto odmawiać różaniec i zawierzyć swoje życie Maryi!

Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
1 Komentarz
najnowszy
najstarszy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Anita
09.03.25 23:23

Skąd w ludziach zawsze ta pewność, że wiedzą lepiej, co dzieje się u innych? Kiedyś moja (bliska, jak myślałam) koleżanka wprost mi powiedziała, że: „jestem po prostu leserem i nigdy nie zacznę pracować, bo po prostu mi się nie chce.” Bardzo mnie to zabolało, urwałam z nią kontakt. Do dziś nie wiem, dlaczego nie mogłam znaleźć pracy, choć miałam znacznie lepsze wykształcenie niż ta dziewczyna, i o wiele większe doświadczenie. No ale cóż. Nigdy nie roszczę sobie prawa do myślenia o ludziach jak o leniach, bo za tym zawsze stoi jakiś dramat.

1
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x