Nowennę pompejańską zaczynałam odmawiać kilka razy, w różnych intencjach. Wspólnie z mamą odmawiałam ją także w intencji dobrze zdanej matury. Tym razem, tkwiąc w związku prawie 2 lata, postanowiłam odmówić nowennę w intencji dobrego męża. Nie potrafiłam sobie poradzić, związek mnie przytłaczał. Chłopak, z którym się związałam na początku był kimś zupełnie innym, a przede wszystkim mówił, że Pan Bóg jest obecny w jego życiu. Z czasem wszystko obróciło się w przeciwnym kierunku. Dopiero po czasie okazało się, że to była tylko przykrywka, by mi się przypodobać, bo wiedział jak ważny jest dla mnie Pan Bóg. Poza tym zaczął ujawniać się jego despotyczny charakter. Mnóstwo kłótni, łez, modlitw o nawrócenie tego chłopaka, którego przecież pokochałam i chciałam jego dobra. Bezskutecznie. Już sama nie wiedziałam czy go kocham, czy jestem z nim z przyzwyczajenia, czy może dlatego, że postawiłam sobie za cel nawrócić go. Niszczyło mnie to od środka, zabrało całą radość życia. Oczywiście zaczynam rozumieć to dopiero teraz, kiedy mija miesiąc od naszego rozstania. Nie chciałam zgodzić się na współżycie z nim. Od dłuższego czasu ten temat powracał, ja starałam się go omijać, on naciskał. W końcu postanowił odejść. Bolało okropnie, nadal boli, ale z każdym dniem jest lepiej. To normalne, bo w końcu oddałam mu serce, a on, kiedy powiedziałam „Nie”, odszedł. Trudno to przyjąć do wiadomości, ale jeśli kochałby tak naprawdę, nie zostawiłby mnie, trwałby przy mnie i wspierał. Związek ma prowadzić do wzrostu, nie do upadku. Byłam na skraju załamania, wyczerpania i ulegnięcia mu. Pamiętam ten moment, kiedy padłam na kolana w kościele i w myślach zawołałam „Panie Boże ratuj mnie, nie chcę grzeszyć przeciw Tobie”. W 27. dniu nowenny, czyli dokładnie w ostatnim dniu części błagalnej rozstaliśmy się. To była jego decyzja, jednak gdyby on tego nie zrobił, prawdopodobnie nadal trwałabym w tej toksycznej relacji, bo byłam za słaba by ją zakończyć. Bałam się samotności, bólu po rozstaniu, bo już raz w swoim życiu doświadczyłam tego, tak naprawdę. Nie chciałam przechodzić tego kolejny raz. Było mi okropnie trudno. Miałam wrażenie, że wszystko straciło sens. Ciągle był płacz, rozpaczanie, rozpamiętywanie. Jednak wreszcie zaczęło do mnie docierać to, że stało się najlepsze co mogło się wydarzyć. I jestem za to ogromnie wdzięczna Maryi, że mnie uratowała. Gdy byłam już na krawędzi, ona mnie złapała i wyciągnęła z tej przepaści, w której ciągle spadałam coraz niżej. Modlę się cały czas za tego chłopaka. Mam nadzieję, że moja modlitwa choć trochę przybliża go do Taty. Jest trudno, ale staram się czekać cierpliwie na tego Jedynego, z którym będę mogła budować na najlepszym fundamencie jakim jest Pan Bóg. Wiem, że On pragnie mojego szczęścia. Chwała Panu i dzięki Maryi <3 Szczęść Boże!
Kiedy zacząć nowennę pompejańską?
Jeśli zaczniesz dzisiaj 05-04-2025 nowennę pompejańską, to część dziękczynna zacznie się od 02-05-2025 a ostatni dzień nowenny przypadnie na 28-05-2025. Zobacz, jak odmawia się nowennę pompejańską. Albo spróbuj z naszą apką.
Najczęściej komentowane
Aktualizacja apki „Nowenna pompejańska i różaniec”
Grzegorz: W intencji rodziny
Wiktoria: Wybrałaś mi najlepszego męża
Krzysztof: Nie wierzyłem…
Elżbieta: Otrzymałam mieszkanie
Ostatnie komentarze
Najwyżej oceniane
Świadectwa na temat:
alkoholizm choroba ciąża depresja dziecko egzamin Maryja miłość modlitwa nadzieja nawrócenie nieczystość nowotwór operacja opieka Maryi otrzymane łaski pojednanie praca problemy problemy finansowe przemiana duchowa przemiana wewnętrzna rodzina rozstanie spokój duchowy spowiedź studia szkoła uwolnienie uzdrowienie wiara wysłuchane prośby zdrowie związek łaski
Dobrze, że jesteś taka mądra kobieta. Znasz swoją wartość nie słuchaj nikogo tylko wyłącznie siebie a zawsze drogę dostaje się osobom szczerym , uczciwym. Módl się a dostaniesz bo zawsze Ciebie słucha o co prosisz. Amen.
Jesteś bardzo dzielna! Bóg Ci to wynagrodzi! Zapewne to bardzo trudne boli i pali w sercu ale nie byłabyś z nim szczęśliwa. Spotkasz tego upragnionego mężczyznę. Wierzę w to. Chciałabym kilkanaście lat temu zrobić to samo…Ale nie zrobiłam i bardzo żałuję. Uległam mężczyźnie, który mówił że kocha. Kochał przez chwilę A potem zdradzal… zostałam z dziećmi sama. Trzymaj się Boga!
Ja wiem, że Przez Maryję Kochaną Najlepszą matkę zawsze Bóg pokazuje mi nową drogę mu lepszemu. A rozstanie z toksycznymi osobami jest bardzo trudne i bolesne. Ja zawsze wtedy Blagam Pana Boga zeby uwolnił mnie od tego bolu i ofiarowuje go za cos. I tak sie dzieje.Bog jest moja miłością a Maryja i św. JÓZEF wspaniałymi opiekunami i Wielkim wsparciem. Dziękuję że są ze mną. CHWAŁA PANU. ALLELUJA.
Jaka z Ciebie piękna i mądra młoda osoba! Chwała Panu!
Życzę Ci obfitości Łask Bożych.
Serdecznie pozdrawiam 🙂
Ciesz się uwolnieniem z toksycznej relacji. Co by było gdybyś z tak toksyczną osoba związała się węzłem małżeńskim. Wyniszczal by Cię… A tak masz szansę spotkać człowieka przy którym będziesz wzrastać, stworzycie dojrzały oparty na Bogu związek. Powodzenia!
Chwała Panu!
Matka Boza jest kochana
Wspanale ze istnieja dziewczyny jak ty .Przywracasz mi wiare w mlodych ludzi,wobec tego co dzieje sie obecnie.Wspaniale postapilas.
Podziwiam.Ale, na pewno dobrze się stało. Spotkasz kogoś na prawdę wartościowego, kto Cię doceni.
Też myślę tak samo! Dobrze zrobiłaś i wspaniale, że chcesz żyć z Bogiem na pietwszym miejscu. Dobrze, że wiesz i czujesz, że skoro chłopak odszedł, bo chciałaś żyć w czystości, nie jest tym właściwym kandydatem na dobrego męża. Wielu łask, siły i niezłomności Ci życzę Weroniko 🙂 z Panem Bogiem!
Jesteś bardzo mądrą Weroniką. Bardzo dobrze zrobiłaś, że nie zgodziłaś się na współżycie, bardzo dobrze zrobiłaś, że zaczęłaś się modlić o dobrego męża, bardzo dobrze, że mimo rozstania dalej się za niego modlisz- być może „pomożesz Bogu” objąć go Jego błogosławieństwem. Myślę, że czeka Cię bardzo dobre życie. Chwała Panu!