Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
31 komentarzy
najnowszy
najstarszy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ewa
05.07.2019 16:47

Ta choroba to agorafobia. Występuje w mniejszym lub większym nasileniu i nie wiadomo kiedy dopadnie. Wspaniale, że zostałaś uzdrowiona !

Elżbieta
05.07.2019 17:10
Odpowiada na wpis:  Ewa

Tak, stany lękowe skutkują m.in. agorafobią. Fakt, jest to paskudztwo, wobec którego człowiek jest bezsilny. Od piętnastu lat doceniam to, że mogę iść na spacer, do pracy czy gdziekolwiek. Dawniej nigdy się nad tym nie zastanawiałam, że tzw. mobilność jest darem, tak, jak nie zastanawiałam się nad innymi oczywistościami: nad tym, ze widzę, słyszę, jestem sprawna…dziś inaczej na to wszystko patrzę i szanuję to, co mam. To była dobra lekcja 🙂 . Gdyby nie ona, pewnie bym „płakała”, że mam za mało pieniędzy :-).

Krystyna
05.07.2019 20:15
Odpowiada na wpis:  Elżbieta

Kochani mamy w niebie Najcudowniejszą.Najukochansza Istotę Maryję, Matkę Boga i Matkę człowieka i nie dajmy się wciągać w żadne przekonywania bo taka jest nasza wiara .Tego się trzymamy.Z Panem Bogiem

Ruben
05.07.2019 02:12

Mam pytanie gdzie w tym wszystkim jest nasz wspaniały Pan Jezus ktòry leczy wszystkie choroby ježeli coś takiego się stało to tylko za Jego wolą.
Jak może Maria uzdrowič ktòra już dawno nie żyje, została pochowana nawet nie wiemy gdzie ležy w prochu ziemi była wspaniałą kobietą porodziła naszego Pana i zawsze mòwiła idzcie do Syna on wam pomože. To jest ubliżanie Bogu i Jego Synowi za takie wywyzszenie matki Jezusa ktòra nie žyje. Zwròcmy siě do Jezusa a on uleczy wszystkie nasze bòle, problemy jeżeli Jego postawimy ns pierwszym miejscu w naszym žyciu.
Życzę wszystkiego najlepszego.

enia
05.07.2019 08:51
Odpowiada na wpis:  Ruben

Ruben jesteś chyba innego wyznania,Matka Boza została wzięta do Nieba,nie ma jej grobu. Idziemy do Jezusa przez Maryję. Do Ojca przez Jezusa.
Do pełni jest potrzebna Matka, co to za domu gdzie w nim nie ma Matki…pustka.

Ruben
05.07.2019 09:11
Odpowiada na wpis:  enia

Dziękuje za informacje ale proszę mi udowodnić Pismem Świętym že Maria została wzięta do nieba hdzie to pisze i w jskiej księdze Pisma Šwiętego. Przychodzimy do Boga przez Jezusa Chrystusa ktòry jest ze swoim Ojcem. Pan Jezus jak wisiał na krzyžu oddał swoją matkę pod opiekę Jana. Nic nie ma napisane že Maria została wzięta do nieba. Przychodzimy do Pana Jezusa prosząc go o wszystko aby się wstawiał za nami grzesznymi ludzmi u swojego Ojca. Tak mòwi Pismo Święte.

Gosia
05.07.2019 09:34
Odpowiada na wpis:  Ruben

Papież Pius XII orzekł i potwierdził swoim autorytetem
A katolikom to w zupełności wystarcza
I dlatego czcimy i obchodzimy Święto Wniebowstąpienia Maryi Panny

Gosia
05.07.2019 09:41
Odpowiada na wpis:  Ruben

Katolicyzm nie opiera się wyłącznie na Piśmie Świętym, orzeczenia papieży są równie ważne, tym się różnimy od protestantów, którzy niektóre rzeczy wykluczyli

enia
05.07.2019 10:13
Odpowiada na wpis:  Ruben

Ruben tego nie ma w Pismie Świętym,że Maryja została wzieta do Nieba. Jeśli by zmarła i była pochowana to napewno miejsce tego pochówku, grobu było by znane.
U katolików bogata jest wiara, są Święci, no i katolicy są bardzo rozpieszczani bo mają Mamę.

irena
05.07.2019 08:55
Odpowiada na wpis:  Ruben

Ruben a nie przyszlo ci do glowy ze to wlasnie ONA, Matka Boza proszac swego syna wyprasza nam wszystkie laski .Moje dzieci przychodzily do mnie jak ich ojciec na cos nie pozwalal ,prosily o wstawiennictwo ,nie bylo takiej obcji zebym go nie przekonala .Tak wiec my dzieci Maryi prosimy ja a Ona nam wyprasza.Nie prawda ze Maryja nie zyje Ona zawsze bedzie zywa w naszych sercach .Zycze ci tylko zeby zmartwychwstala w twoim sercu.

Krystyna
05.07.2019 09:41
Odpowiada na wpis:  irena

To prawda u mnie jest tak samo . Moje dzieci juz dosc duze , 17 i 14 lat ale ojca bardziej sie boja. Wiec jak jest jakis problem ze trzeba go o cos poprosic lub przekonac to ja jestem zaangazowana w mediacje , oczywiescie jezeli pomysl jest rozsadny .I tez z reguly udaje mi sie przekonac meza. Maryja postepuje tak samo, pamietajcie ze ona tez jest matka,.

Katarzyna
05.07.2019 10:13
Odpowiada na wpis:  Krystyna

Dowodem na to jak bardzo Matka Najświętsza nas kocha i wyprasza potrzebne łaski są liczne świadectwa wiernych chociażby prezentowane na tej stronie. Może i są tacy co chcieli by „już dawno nie żyła” ale tak nie jest.Zauważcie jak bardzo jej nienawidzą wszyscy heretycy,ateiści i wrogowie Kościoła Katolickiego.Nienawidzą do tego stopnia że chce im się wchodzić na stronę NP i tu dawać upust swoim fałszywym poglądom.Jednak różaniec ma moc!Doświadczyłam tej mocy wielokrotnie i tak jak Matka Najświętsza obiecała różaniec rozgromi wszelką herezję tylko nie poddawajmy się i trwajmy przy świętej wierze katolickiej.

Elżbieta
05.07.2019 09:58
Odpowiada na wpis:  Ruben

Rubenie, sam Pan Jezus wywyższył swoją Matkę. Był Jej posłuszny przez 30 lat , mimo , że była człowiekiem. Ta cała historia to pomysł Pana Boga, On tak zdecydował .Dzisiaj Matka Boża wysłuchuje naszych próśb i oręduje za nami, wypraszając u Pana Jezusa potrzebne nam Łaski zawsze powtarza : uczyńcie co wam mów i Syn .

Ewa
04.07.2019 20:42

Cieszę się że przezwyciezylas swoje stany lękowe, rozumiem Cię, czasami też mam. Wiem że modlitwa bardzo pomaga, życie z wiarą daje dużo siły i odwagi. Powodzenia

Elżbieta
04.07.2019 23:41
Odpowiada na wpis:  Ewa

Dziękuję bardzo. Rzecz w tym, że ja wcale nie przezwyciężyłam moich stanów lękowych. Kompletnie nie miałam nad nimi kontroli, to było coś zupełnie niezależnego ode mnie. Wiadomo, że nie chciałam ich mieć, ale moje „chcenie” czy „niechcenie” nie miało zupełnie znaczenia. Po prostu pewnej soboty zostałam od nich uwolniona bez żadnej mojej zasługi czy działania .

irena
05.07.2019 08:25
Odpowiada na wpis:  Elżbieta

Elu u ciebie bylo dokladnie tak jak u mojej mamy ,to co opisalas te leki i twoje cierpienia wystepywaly u niej dokladnie tak jak u ciebie ,nawet wyjscie na podworko bylo dla niej wyzwanien ,bala sie sama zostac w domu .Pewnego razu moja mama patrzac na obraz Matki Boskiej Nieustajacej Pomocy ,modlila sie wlasnymi slowami ,zeby odeszly od niej te wszystkie zle rzeczy ,prosila matke Boza zeby zabrala od niej to wszystko i zostala wysluchana ,byla to sobota .Moja mama na drugi dzien w niedziele poszla sama do kosciola ,gdzie wczesniej nie bylo o tym mowy ,bo pierwszy atak wlasnie… Czytaj więcej »

Elżbieta
05.07.2019 09:48
Odpowiada na wpis:  irena

Właśnie ! Dziękuję Ci za Twój wpis . Teraz dopiero mnie oświeciło, że i w przypadku Twojej Mamy i w moim to była SOBOTA ! Czyli dzień Matki Najświętszej! Zupełnie o tym nie pomyślałam wcześniej ! Życzę Tobie i Twojej Mamie wszystkiego co najlepsze, a wiadomo, że najlepsze to Opieka Matki Bożej. Ona prowadzi do Pana Jezusa . Serdecznie Cię pozdrawiam Irenko .

irena
05.07.2019 10:02
Odpowiada na wpis:  Elżbieta

Dziekuje Elu ,mi wszystkiego najlepszego a mojej mamie zeby szybko trafila do nieba ,o ile juz tam nie jest ,bo czysciec i pieklo przeszla na ziemi .Ja tobie tez zycze wszystkiego co najlepsze i zeby juz nigdy nie wrocily te okropne leki ,sama ich nie przechodzilam ,ale widzialam jak cierpiala bardzo moja kochana mama.

Elżbieta
05.07.2019 10:10
Odpowiada na wpis:  irena

Bardzo serdecznie Ci dziękuję. A Twoja Mama z pewnością zasługuje na Niebo – Matka Boża już tu otulała ją swoją Opieką; czy mogłaby zapomnieć o Twojej Mamie teraz ?

Ela
04.07.2019 20:18

Piękne świadectwo 🙂

Elżbieta
04.07.2019 23:44
Odpowiada na wpis:  Ela

Bardzo dziękuję 🙂

Anna
04.07.2019 19:36

Elu rozumiem Cię bo przeżyłem to samo wiem co to znaczy żyć z lękami .Uwielbiam czytać świadectwa i też odmawiam Nowennę Popejansko. Życzę Ci dużo zdrówka i opieki Bożej ❤Pozdrawiam

Elżbieta
04.07.2019 23:59
Odpowiada na wpis:  Anna

Bardzo bardzo dziękuję za życzenia. Fakt , dopiero jak ktoś był w takiej sytuacji , może zrozumieć stany lękowe . To jest wielkie cierpienie. Dziś, gdy czytam opis Męki Pana Jezusa, a szczególnie ten moment, gdy Pan Jezus modlił się w Ogrodzie Oliwnym i pocił się krwawym potem, choć w znikomym procencie jestem w stanie sobie wyobrazić co wtedy przeżywał, jak wielka musiała to być trwoga. I też się modlił, aby Ojciec zabrał to od Niego . Nie zabrał , a Jezus zgodził się na ten koszmar. To daje do myślenia. Może dlatego właśnie teraz jakoś „trudniej” mi się grzeszy,… Czytaj więcej »

Witek
04.07.2019 13:52

Elu, bardzo mi się to Twoje świadectwo podoba 🙂

Elżbieta
04.07.2019 14:39
Odpowiada na wpis:  Witek

Bardzo dziękuję. Cieszę się, że ktoś może przeczytać moją historię, a tak właściwie kolejną historię o tym, jak Matka Boża o nas dba. Po takim zdarzeniu już nie można się wymówić, że, gdy słyszy się o Miłości Boga to są puste frazesy; no, nie da się.

Ania
04.07.2019 18:34
Odpowiada na wpis:  Elżbieta

Elu ta przypadlosc, która Ciebie męczyła, to chyba nerwica lękowa. Mój mąż na nią cierpi. Ostatnią nowennę pompejanską odmawialam w intencji o potrzebne łaski dla Niego. Nie wiem, co Mama Maryja uznała za najpilniejszą potrzabę, może uzdrowienie z tej okropnej choroby. Niech będzie Bóg uwielbiany w Świętej Bożej Rodzicielce.

Elżbieta
05.07.2019 00:15
Odpowiada na wpis:  Ania

Problem w tym, że nikt nigdy nie zdiagnozował u mnie nerwicy lękowej (namówiona – byłam u dwóch specjalistów – nie potrafili powiedzieć, co to jest ). Nigdy też nie byłam leczona.

Lula
04.07.2019 13:41

Elu, podziwiam, że wsiadłaś do tego tramwaju, ja pewnie poszłabym pieszo 🙂 Pan Jezus wtedy na pewno wsiadł do pojazdu razem z Tobą.
O, tak, Matka Boska przywiązuje wagę do detali. Niech ma w swojej opiece Ciebie i rodzinę.

Elżbieta
04.07.2019 14:30
Odpowiada na wpis:  Lula

Bardzo dziękuję za dobre życzenia. A jeśli chodzi o ten tramwaj…minęło już 15 lat od tamtego dnia, a ja wciąż pamiętam ten moment, gdy z lękiem pokonywałam schodki tego „pojazdu”, gdy wsiadałam i to niesamowite niedowierzanie, gdy wysiadałam… Tak naprawdę to do dzisiaj nie dowierzam. Rozwiązanie problemu, który niszczył moje życie przez 11 lat zajęło Matce Najświętszej pół godziny…

Lula
04.07.2019 14:35
Odpowiada na wpis:  Elżbieta

Znam przypadek uzdrowienia z nałogu masturbacji po 1 minucie, podczas, gdy wiadomo, że wielu walczy z tym latami.
Wspaniałe jest to, że mogłaś tę historię (i płynącą z niej odwagę) z pewnością przekazać też swojej córce.

Elżbieta
04.07.2019 14:46
Odpowiada na wpis:  Lula

Rzeczywiście, córka pamięta mnie trochę „przed” i „po” – nie była już taka mała. Dla mnie zawsze będzie okazja do pokazania, że u Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

31
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x