Bardzo chce się podzielić swoimi świadectwem uzdrowienia. 14.01.2025 dowiedziałam się że choruje na raka piersi złośliwego, w lutym okazało się że to potrójnie ujemny, a dokładnie jest to rak jeden z bardzo agresywnych. Mój świat się zawalił, miałam wrażenie że żyje w jakimś filmie.
Przeglądając internet natknęłam się na nowennę pompejańską, zaczęłam się modlić do Matki Bożej, poprzez nowennę pompejańską. 4.04 miał operację oszczędzającą pierś, przez 2 miesiące czekałam na wyniki z biopsji pozostałość po guzie oraz z badanie z węzła wartowniczego czy są komórki nowotworowe. 27.05 dostał wezwanie na konsylium lekarskie, ale ja wiedziałam że będzie dobrze, gdy weszłam do sali, pani onkolog powiedziała że ma ze mną problem, nie wiem co zrobić, ponieważ gdy wykonali biopsje okazało się że rak jest nieinwazyjny, dwa razy badali próbkę , nie mają pojęcia jak to możliwe, również węzeł jest czysty bez komórek nowotworowych.
Opowiadam o tym każdemu niestety większość mi nie wierzy ale ja wiem że to dzięki naszej kochanej Matce Bożej, która bardzo nas kocha i nie pozostawi nikogo kto się do niej zwróci z wiarą .Obiecałam Matce Bożej że już zawsze będę odmawiał różaniec, a najlepsze jest to że gdy odmawiam różaniec, czuję że łączę się przez tajemnice różańca z Jezusem, przez Maryję.
Moje poprzednie 2 Nowenny, mateczka je spełniła. Teraz modlę się za wnuka. Ta Nowenna to cud!
To jest cud !!!
Wooooow, spektakularny cud! Chwała Panu! Autorko, jeśli chciałabyś, odezwij się do mnie – chętnie bym z tobą porozmawiała! Wszystkiego dobrego. <3
annapeonies@wp.pl
Chwała Panu!