Nowenne pompejańską odmawiałam 3 razy w życiu i poświadczam ,że każda z nich przyniosła cuda. Aktualna, którą odmawiałam byla w intencji mojej mamy, która zachorowała na cięzki nowotwór, który spowodował że mama z tygodnia na tydzień stawała sie coraz słabsza, odchodziła na naszych oczach…
W chwili gdy widziałam ,że po ludzku i z medycznego punktu mama ma bardzo małe szanse żeby z tego wyjść zaczęłam z wiarą modlić sie nowenną pompejańską. Lecz wiedziałam że Pan Bóg decyduje ostatecznie czy mama umrze czy nie….więc moja intencja była w intencji mamy ,że jeśli jest możliwe żeby przeżyła to proszę o cud uzdrowienia a jeśli wolą Boże jest żeby odeszła z tego świata to proszę o ulgę w cierpieniu i szczęśliwą śmierć w stanie łaski uświęcającej.
Modliłam się z pełnym zaufaniem i zgodą na Wolę Bożą. W szóstym dniu nowenny pompejańskiej mama poczuła się słabiej, źle oddychała, została zabrana do szpitala…mimo iż tak bardzo chcialam żeby mama przeżyła, juz wtedy zobaczyłam że wola Boża jest jednak inna…nie ustawałam w modlitwie…mama następnego dnia po trafieniu do szpitala zmarła.
Ale była to dobra śmierć…mimo iż na początku cierpiała, pozniej przyjęła sakrament namaszczenia chorych, umierała w otoczeniu nas , swoich dzieci, w czasie agonii modliliśmy sie za nią Koronką do Bożego Miłosierdzia i Różańcem św, odchodziła spokojnie ,nie byla samotna w szpitalu…bylo dane nam towarzyszyć w jej ostatnich chwilach z pokojem ducha ,że byla stanie łaski uświecającej i świeżo po sakramencie namaszczenia chorych…jestem świadoma że nie każda śmierć może wyglądać tak jak naszej mamy i jestem pewna że to Maryją wyprosiła mi u Boga szczęśliwa śmierć dla mamy.
Juz kolejny raz mam dowód na to że nasza mama Maryja spełnia obietnice daną w Nowennie Pompejańskiej i naprawdę yprasza u Boga i zsyła ogrom łask.Musimy jednak pamiętać że te łaski są zawsze zgodne z wolą Bożą i to co otrzymujemy daje nam potwierdzenie że Pan Bóg tak chciał.
Niestety dla mojej mamy to był kres życia na tej ziemi , ale najważniejsze że przejście na drugą stronę miała jak najlepsze mogło być…dzięki Maryi która prosiła o to Pana Boga. Każdemu polecę odmawianie Nowenny Pompejańskiej i niech nie przeraża was ze to az 54 dni…łatwo nie jest ale uwierzcie że jesli zaczniecie to otrzymacie z nieba potrzebne siły.