O Nowennie Pompejańskiej słyszałam kilkakrotnie, ale odmawianie jej wydawało mi się niezwykle trudne i czasochłonne. Jednak kiedy zachorowałam na depresję, która przyszła nagle i uderzyła z wielką siłą, poczułam natchnienie od Pana Jezusa, by rozpocząć najpierw Oddanie 33, a następnie Nowennę Pompejańską.
Podczas jej odmawiania, nie od razu zaczęłam czuć się lepiej, przychodziły również momenty zwątpienia. Dodatkowo trafiliśmy z synkiem do szpitala z wysokim CRP, którego przyczyna nie do końca była znana. Lecz podanie antybiotyku spowodowało ustąpienie stanu zapalnego. Pomimo tego Maryja pomagała mi trwać w modlitwie i dodawała sił. Choć nie było łatwo, stopniowo mój stan się poprawiał, a sens życia zaczął powracać.
W drugiej części dziękczynnej mój stan na jakiś czas znów uległ pogorszeniu, jednak dalej trwałam w nadzieii, że Maryja mi pomoże. Aż w końcu nadszedł dzień, że zaczęłam czuć się lepiej i choć nie nastąpił cud, który całkowicie wyleczył mnie z choroby, bo dalej przyjmuje leki to czuję się znacznie lepiej, znów potrafię się cieszyć i wiem, że Maryja stopniowo uzdrawia te obszary mojego życia, które tego potrzebują. Czuję, że na wszystko przyjdzie czas.
Po zakończonej Nowennie Pompejańskiej rozpoczęłam kolejną i mam nadzieję, że jedną z wielu, które odmówię, ponieważ Maryja udziela ogromnych łask, nawet wtedy kiedy coś wydaje się niemożliwe. Maryjo dziękuję. Jesteś kochającą Mamą, która troszczy się o swoje dzieci. Jestem wdzięczna za wszystko co otrzymałam w trakcie odmawiania Nowenny Pompejańskiej.