Chciałabym podzielić się świadectwem mocy Nowenny Pompejańskiej w moim życiu. Mój syn bardzo się pogubił. Zaczął pić, brać narkotyki, staczał się z dnia na dzień. Stracił pracę. Cała rodzina próbowała mu pomóc, ale nic nie przynosiło skutku. Patrzyłam, jak moje dziecko znika mi na oczach. Byłam bezradna.
W końcu oddałam wszystko Matce Bożej i zaczęłam Nowennę Pompejańską. Pierwsze dni były bardzo trudne. Czułam ogromny niepokój, lęk, ciężar. Były momenty, gdy świeca gasła, słyszałam stukanie, przechodziły mnie dreszcze. Ale modliłam się dalej.
W czasie modlitwy mój syn jeszcze bardziej się staczał. Było gorzej niż wcześniej. Jednak nie przerwałam Nowenny Pompejańskiej. Odmówiłam trzy Nowenny Pompejańskie: – o to, by poszedł na leczenie, – o uwolnienie z nałogu, – o powrót do Boga. I stał się cud. Syn sam podjął leczenie. Nie pije, nie bierze i chodzi do kościoła.
Największa przemiana dokonała się jednak we mnie. Moja wiara całkowicie się zmieniła. Stałam się spokojniejsza, radośniejsza. Dziękuję Bogu za każdy dzień. Modlitwa stała się dla mnie spotkaniem, a nie obowiązkiem. Doświadczyłam także osobistych znaków – znajdowałam pióra, często widziałam lustrzane godziny. Najbardziej poruszające było doświadczenie podczas jazdy autostradą, gdy zobaczyłam niezwykłe, kolorowe światło słońca i poczułam ogromną obecność Boga oraz pokój w sercu.
Nowenna Pompejańska to potężna modlitwa. Uratowała mojego syna i przemieniła moje serce. Z całego serca dziękuję Matce Najświętszej. Módlcie się wytrwałe z sercem a cuda same się objawią.