Nazywam się Karolina, ślub z moim mężem brałam 25 sierpnia 2023 roku.
Historia mojego związku jest długa i dość skomplikowana. Dlatego nie będę opisywać jak się poznałam z mężem itp.
O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się już dawno temu, gdyż wychowywałam się w domu dziecka, które prowadziły siostry zakonne. Pierwszą nowennę pompejańska zaczęłam odmawiać z moim wtedy jeszcze parterem w 2022 roku, w intencji odzyskania jego syna- toczyliśmy walkę w sądzie o władzę rodzicielską z mamą syna mojego męża. Rok później nasza nowenna została wysłuchana i sąd przyznał nam opiekę nad synem mojego męża.
W 2023 roku urodziłam córeczkę, uczęszczaliśmy praktycznie co niedziele do kościoła,gdyż syn mojego męża miał mieć w 2025 roku komunię. Mój mąż uczestniczył w terapii, gdyż jest osobą uzależnioną od narkotykow i alkoholu, ale aktualnie 8 lat czysty, z jedną wpadką. Jego ówczesna terapeutka była i jest nadal wierzącą osobą i póki go prowadziła on bardzo wierzył w Boga.
Ślub wzięliśmy z przebojami, oczywiście wszystko załatwialiśmy na ostatnią chwilę i prawie by do ślubu nie doszło, ale poprosiłam Pana Boga o pomoc i tak 3 dni przed ślubem udało się wszystko załatwić, abyśmy mogli przed Panem Bogiem przyjąć sakrament małżeństwa.
Pierwszy kryzys nadszedł w lutym w 2025 roku, gdy po miesiącach przemocy psychicznej i fizycznej postanowiłam odejść od męża, jednak po tygodniu wróciłam do niego, gdyż obiecywał że się zmieni i pójdzie na terapię, aby walczyć ze swoją agresją. Została mu wtedy założona pierwsza niebieska karta. Od tego czasu stosował wobec mnie tylko przemoc psychiczną. Do kościoła chodził tylko do komuni jego syna czyli 18.05.2025 roku, potem odwrócił się od Boga a zresztą ja też przestałam chodzić na Mszę Świętą bo niedziela była jedynym dniem wolnym od pracy dla mojego męża więc zajmowałam się dziećmi ,aby on mógł odpocząć(ma swoją firmę, którą założył za moją namową). Tak teraz widzę ze to tylko była wymówka,ale ja też wtedy bardzo odsunęłam się od Boga, mimo codziennych modlitw. Mój mąż przestał chodzić do terapeutki bo stwierdził ze ona tylko o Bogu gada i po prostu zrezygnował z terapii. Zaczęł chodzić do wróżek, odprawiał jakieś rytuały w domu i dalej stosował wobec mnie przemoc psychiczną. Były dni dobre i dni złe. Zaczęło się między nami na dobre psuć jakos w październiku w 2025 roku. Ja chodziłam na terapię i coraz bardziej dojrzewałam do decyzji, aby od niego odejść.
Aż pewnego pięknego dnia czyli 30 października pokłóciliśmy się tak ostro ze na drugi dzień wyjechałam do mojego taty na weekend nie wiedząc że nie mam już z dzieckiem powrotu do domu. Wynajął mi mieszkanie w miejscowości w której mieszkaliśmy, oddał syna swojego do jego mamy i żył jak książę. Ja postanowiłam że zacznę się modlić właśnie nowenna pompejańska o uratowanie mojego małżeństwa. Byłam tak zawzięta ze nic nie było w stanie mi przeszkodzić, miałam nadzieję że moja prośba zostanie wysłuchana, mój mąż pójdzie na terapię indywidualną i małżeńską i po wielu złych rzeczach uda mi się naprawić małżeństwom które dał nam Pan Bóg. Jednak mój mąż szedł w zaparte, nie chce wracać, nas nie idzie już uratować. Mimo to wierzyłam i dalej się modliłam.
Skończyłam odmawiać nowennę pompejańska 30grudnia 2025 roku. Wtedy też mój mąż przyjechał mi powiedzieć ze widzi minusy naszego rozstania, że cierpi itp. Ja pełna nadzieji myślałam że coś się odmienia, zaczęłam odmawiać kolejną nowennę o jego nawrócenie. I w tym czasie wydał się jego romans który trwał od sierpnia 2025. Wtedy dostałam olśnienia, dlaczego nie chciał ratować naszego małżeństwa, bo miał już kogoś. Dowiedziałam się ze ta kobieta to żona jego pracownika którego zatrudnił za moją namową. To był dla mnie szok. Tłumaczył się ze to była tylko odskocznia, ze to było tylko pocieszenie po moim odejściu- oczywiście nie przyznaje się do dzisiaj ze romans zaczął się jak jeszcze byliśmy razem, twierdzi że zaczęło się to po mojej wyprowadzce. Z racji silnych emocji i niemożności zapanowania nad bólem jaki wtedy poczułam, przerwałam odmawianie nowenny.
Zaczęłam po raz kolejny po 3 dniach odmawiać nowennę w intencji nawrócenia mojego męża, po kilku dniach okazało się ze jego kochanka zostawiła swojego męża i dzieci i zamieszkała w naszym domu z moim mężem, wszystko pozmieniała w domu, on jej pozwalał na to czego ja nigdy nie mogłam, serce ponownie mi pękło ale modliłam sie dalej, zaczęłam również odmawiać codziennie 10 różańca w intencji nawrócenia jego kochanki i kolejną 10 różańca w intencji uratowania mojego małżeństwa z intencją „akceptuję Twoją wolę Panie Boże”. Po dwóch tygodniach jego kochanka wróciła do swojego męża, moj małżonek codziennie dzwonił do naszej córeczki w tym czasie i dużo ze mną rozmawiał i mi się zwierzał ale dalej mówił że powrotu nie ma, a po tygodniu znowu ta kobieta wróciła do mojego męża. I ponownie wszystko zaczelo sie od nowa, osłchlosc z jego strony itp.
Trwam dalej w modlitwie, wierze ze Maryja wyprosi mi laski u Pana Boga a im więcej się modlę tym widzę jak szatan działa, ten romans nie pochodzi od Boga, to co się dzieje z moim mężem nie pochodzi od Boga. W moim mężu nie ma już tego człowieka którego pokochałam, w jego oczach widzę bałagan więc dalej będę się modlić za niego, skończę tą nowennę i będę modlić się za nawrócenie jego kochanki, będę tak długo trwać w modlitwie chociażby po to aby te dwie osoby się nawróciły i jeżeli taka jest wola Pana Boga powróciły do swoich rodzin.
Bądź uwielbiona Maryjo Królowo Różańca Świętego.
Hej kochana wiem co czujesz mam identycznie, mąż zostawił mnie dla kochanki. Postanowiłam odmawiać nowennę pierwszą w zeszłym roku o wypełnienie woli bożej w naszym małżeństwie. Nie zostałam wysłuchana, skończyło się rozwodem. Kochanka po rozwodzie go zostawiła ale gdy zaczęłam kolejną nowennę nagle wrócili do siebie. Nie poddałam się teraz kończę o nawrócenie mojego męża i o jedność naszej rodziny. I widzę że gdy to odmawiam a jestem już na końcu nowenny to kochanka męża nie odpuszcza on też jest w niej po uszy zakochany. Dlatego już w tym przypadku kończę nowennę pompejańską i nie wracam już z intencją o… Czytaj więcej »