Swoją pierwszą Nowennę Pompejańską rozpoczęłam w 2017 r w Listopadzie. W tym czasie byłam w ciąży i dowiedziałam się ze moj synek ma rozszczep. Kolejne usg to potwierdzały, a inny lekarz, specjalista w dziedzinie wad, stwierdził nawet ze powinnismy pomyśleć o usunięciu, gdyż dziecko urodzi się bardzo chore a dzieci z rozszczepem maja szereg innych wad i chorób.
Ja widziałam swoją miłość już na zdj i usg jak wyciągał rączkę, aż mnie skręcało ze złości ze on tak powiedział. Nawet pewnego wieczora poczułam jak pukanie motylka i wiedziałam ze to malutki się uaktywnił i daje znak. Rozpoczęłam zatem Nowennę Pompejańską i zaczęłam chodzić do kościoła miałam, taka potrzebę. Zaznaczam ze mam drugiego męża i szczęśliwe małżeństwo. Pierwsze się rozpadło strach o własne życie.Boli mnie to ze,nie mogę przystąpić normalnie do komunii świętej, rozmawiałam nawet o tym z księdzem.
Bodajże było to w styczniu bądź w lutym 2018, w trakcie mszy świętej nagle jakbym zachłysnęła się powietrzem, jakbym nagle wynurzyła się po dłuższym pobycie pod woda, aż mi łzy pociekły, byłam nagle szczęśliwa nie wiem jak to przekazać. Jak wróciłam do domu opowiedziałam co się zadziało. W marcu miesiąc przed czasem urodziłam synka Aleksandra, malutki mial tylko pęknięcie wargi, tylko mała kosmetyka, zdrowy nic mu nie dolega. Obecnie synek rozwija się prawidłowo.
Czuje i jestem pewna ze Maryja udzieliła mi łaski i wsparcia. Uwierzyłam w moc nowenny. Obecnie tez odmawiam nowennę pompejańską za duszę taty który odszedł w styczniu.. Polecam wszystkim potrzebującym Nowennę Pompejańską aby o wsparcie prosili Maryję.