Przedstawiamy Państwu audiobook książki „Bartolo Longo. Od kapłana szatana do apostoła różańca”. Autor: Marek Woś. Lektor: Jacek Lecznar.
Książka ta pozwala poznać historię życia autora Nowenny Pompejańskiej, niedawno kanonizowanego przez papieża Leona XIV. Życzymy owocnego słuchania!
Cz. 31 – Czas wielkiej próby
Najcięższa próba Bartola przyszła po śmierci Leona XIII. Nowy papież, Pius X, dał wiarę części zarzutów o złe zarządzanie sanktuarium i możliwe defraudacje. W 1905 roku zarządzanie sanktuarium podzielono: dominikanie mieli prowadzić kościół, a Bartolo dzieła świeckie. Odebrano to jako brak zaufania do adwokata.
Bartolo mocno przeżył tę decyzję. W dzienniku notował pełne bólu myśli: by nie ulegać gniewowi, nie prowadzić sporów, lecz okazywać posłuszeństwo i szukać pokoju. Wiedział, że sanktuarium powstało nie dla jego chwały, ale dla Boga, i że podział wprowadza zgorszenie.
Trudności były realne – dzieła duchowe i materialne były silnie powiązane, a wierni nie chcieli rozdzielać swoich ofiar. Przyjaciele radzili mu jednak zachować cierpliwość, nie dochodzić własnych praw, lecz przyjąć upokorzenie i ofiarować wszystko Madonnie.
Ostatecznie Bartolo złożył przed Kongregacją Wiary dokument, w którym zrzekł się wszelkich praw i obowiązków związanych z sanktuarium, przekazując całe dzieło Stolicy Apostolskiej. Było to spełnienie proroczych słów jego kierownika duchowego sprzed wielu lat.
Cz. 32 – Wygnaniec z Doliny
W 1906 roku Bartolo Longo, po 33 latach pracy, zrzekł się wszelkich praw do sanktuarium i dzieł w Pompejach, przekazując je Stolicy Apostolskiej. Decyzja – bolesna jak oddanie własnego dziecka – była jego świadomym aktem posłuszeństwa papieżowi i Bogu, dowodem, że sanktuarium nie było jego prywatnym interesem. Pius X podziękował mu i mianował nowego zarządcę, a Bartolo, przygnieciony wiekiem i doświadczeniami, rozpoczął nowy etap: życie w pokorze i modlitwie.
Oddalony od zarządzania, zanurzył się w różańcu, spowiedzi i lekturze „O naśladowaniu Chrystusa”. Uczył chłopców modlitwy, pisał rozważania, ćwiczył się w cierpliwości i ufności. Celem stało się uświęcenie przez codzienną modlitwę i pogodzenie się z utratą wszystkiego. Pisał: „Co jest konieczne, aby zostać świętym? – Tylko wypełnianie woli Boga we wszystkim”.
Mimo wycofania nie zaprzestał twórczości. Publikował refleksje, planował nowe dzieła. Najważniejszym i ostatnim wielkim projektem stał się dom dla córek więźniów – dziewcząt opuszczonych i zagrożonych utratą niewinności. Nazwał tę inicjatywę swoim „ostatnim promieniem słońca”. Jego zapał podziwiał papież Benedykt XV: „Cóż za wspaniały człowiek! W tym wieku, gdy inni myślą o śmierci, on planuje nowe dzieła”. I rzeczywiście – także to zadanie doczekało się realizacji.
Cz. 33 – Ostatnia droga
W 1924 roku Bartolo Longo stracił żonę Mariannę, a wraz z jej śmiercią także dach nad głową – pasierbowie odebrali mu resztki majątku. Ogołocony i bez grosza, zamieszkał najpierw u rodziny w Neapolu, potem w Latiano. Tęsknił jednak za Pompejami i dziełami, którym poświęcił życie. Rok później, podczas jubileuszu 50-lecia obrazu Królowej Różańca, mieszkańcy Pompejów sprowadzili go uroczyście do sanktuarium. Jego powrót stał się manifestacją wdzięczności – witany jak bohater, modlił się ze łzami przed obliczem Maryi.
W 1925 r. papież Pius XI nadał mu tytuł Kawalera Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego, co oznaczało pełną rehabilitację. Bartolo wszystkie insygnia ofiarował Maryi i dzieciom, by świadczyły, że najważniejsza jest walka o wiarę i zbawienie.
Ostatnie lata spędził w pokoju na modlitwie, pod opieką zaprzyjaźnionego lekarza – Giuseppe Moscatiego (dziś również w chwale ołtarzy). Mimo cierpień zachował ducha młodości i spisywał duchowy testament – prosił, by kontynuować dzieła miłosierdzia. W 1926 roku doczekał otwarcia domu dla córek więźniów, swego ostatniego wielkiego projektu. W tym samym roku, 5 października, odszedł do wieczności.
Bartolo Longo został beatyfikowany 26 października 1980 roku, a kanonizowany 19 października 2025 roku.