Od dłuższego czasu miałam problemy zdrowotne. Bóle w kroczu, mięśni, kręgosłupa, problemy ginekologiczne, brak normalnego życia przez długi okres, nie mogliśmy z mężem nigdzie wyjść, gdyż wymagało to ode mnie udawania ze jest dobrze by nikogo nie zasmucać albo wielkimi bólami nie do wytrzymania.
Po roku diagnoz, chodzenia od lekarza do lekarza, często słyszeliśmy ze będzie problem abyśmy mogli mieć dziecko, bo endometrioza, bo problem z mięśniami dna miednicy. Bardzo o tym marzyłam, ale z miesiąca na miesiąc, coraz bardziej oswajając myśl że nigdy nie dane mi będzie bycie mama. Chwilami miałam depresje, nie mogłam wytrzymać już stanu cierpienia i bóli gdy leki nie pomagały.
Dokładnie 01.01.2021 moja teściowa, zaproponowała mi abyśmy wspólnie odmawiali nowennę pompejańską o wyproszenie łask o zdrowie u Maryi. Po krótkim namyśle szybko się zgodziłam i podjęłam się nowenny pompejańskiej. Wtedy uświadomiłam sobie że moja nowenna kończy się w Wigilię, wiedziałam ze coś dobrego musi się wydarzyć, ponieważ to nie mógł być przypadek. Z odmawianiem nowenny pompejańskiej było ciężko, bywało dni kiedy jakby ktoś dawał mi znak przypominał weź Różaniec.
Po 3 tygodniach jej odmawiania dowiedzieliśmy się że w moim brzuszku jest już mała istotka 🙂 mimo ze inne bóle się ustąpiły, może kiedyś to nastąpi mam wielka w to wiarę, ale czuje cały czas że ktoś nade mną czuwa, w sytuacji gdy boli skupia tak myśli aby się nie załamywać. Jesteśmy bardzo wdzięczni Maryi za pomoc w zajściu w ciąże oraz za każda łaskę która na nas zsyła.
We wcześniejszej nowennie pompejańskiej modliłam się o pomoc dla Brata o ułożenie życia prywatnego, teraz wiem ze gdy zaczęłam druga nowennę, ta prośba również się teraz spełniła. Matko Boska dziękuje Ci za to wszystko co nam dajesz i proszę nie opuszczaj nas nigdy.