Chciałabym złożyć świadectwa uzyskanych łask w nowennie pompejańskiej w tym roku. Chcę serdecznie podziękować Maryi za łaski otrzymane dla mojej chorej na raka Mamy która co prawda nie została cudownie uzdrowiona, ale – która mimo nieoperacyjnego, naciekającego guza trzustki- jakoś się trzyma psychicznie i fizycznie.
Jej organizm zniósł ogromne ilości mocnej chemii, tak że możliwa było wyhamowanie choroby i operacja drugiego nowotworu w jelitach a także kilka miesięcy przerwy od chemioterapii.
Kolejną nowennę pompejańską odmówiłam w intencji poprawy relacji małżeńskich – jest znacznie lepiej. Modliłam się również w intencji zdrowia i dobrego rozwoju dla córki – z którą jestem aktualnie w ciąży. Po 7 latach od ostatniej ciąży (kiedy urodziłam pierwszą córkę), traumie przy wymuszanym przez 3 dni porodzie, depresji poporodowej oraz kryzysie w małżeństwie-niespodziewanie – nie można tego nazwać pragnieniem dziecka , ale łaską odwagi jaką mi dał Pan Bóg ,abym otworzyła się jeszcze raz na macierzyństwo.
Powiedziałam wtedy sobie – ja Panie Boże tego nie zainicjuje ,bo nie mam na tyle odwagi, ale jeśli taka jest Twoja Wola to zrób tak żeby tak było. Trzeba dodać że mam super równy cykl płodności – następnego miesiąca wszystko się poprzesuwało. Byłam na 50 km Drodze Krzyżowej w nocy – i jakoś ją przeszłam, 1,5 tyg później na Wielkanoc już byłam prawie pewna że jestem w ciąży. Tym razem w odróżnieniu od sytuacji sprzed 7 lat – nie wykrzyczałam mężowi że to jego wina, i nie spanikowałam tak bardzo (lęk przed porodami mam od dziecka). Starałam się zawierzać i przyjąć Bożą Wolę. I tak modliłam się Nowenną Pompejańską o zdrowie dla dziecka i dobry rozwój. I wszystkie badania do tej pory wychodziły pozytywnie – za tę ogromną łaskę serdecznie dziękuję Matce Bożej. A dziś kończę kolejną Nowenną – ostatni dzień w intencji o zdrowy i bezpieczny i planowany poród metodą CC.
Podczas tej Nowenny Pompejańskiej – chociaż ciężko było mi ją odmawiać z racji nocnych koszmarów i przerażających wizji powracających z poprzedniego porodu- Maryja dała mi łaskę odwagi umówienia się na konsultację z psychiatrą (na co bym się wcześniej nie zdecydowała) i okazała mi się ona bardzo potrzebna. Inne wskazania również u mnie występują (bardzo słaby wzrok, kłopoty kardiologiczne – ale nikt nie chciał mi wystawić zaświadczenia – prawdopodobnie dlatego że w tym przypadku na pewno bym się nie skonsultowała z psychiatrą – a to jest prawdziwe źródło problemu i myślę że tak właśnie miało być). Moje obawy dotyczące kłopotów z przekonaniem mojego lekarza prowadzącego również się nie spełniły. W ostatnim tygodniu części dziękczynnej wyznaczono termin CC w najbliższym szpitalu na 15 grudnia. Dzięki temu będę mogła skończyć Nabożeństwo Pierwszych Sobót miesiąca, oraz spędzić na modlitwie te szczególnie Maryjne Dni na początku grudnia (8,10,12 – wspomnienia Maryjne, i Nowenna Loretańska od 1 do 9.12) na których bardzo mi zależało.
Teraz jestem spokojniejsza i często wyobrażam sobie podczas różańca że chowam się pod Płaszcz Maryi – i wtedy mój lęk znacznie się obniża. Za te wszystkie łaski Dziękuję Tobie Panie Boże , A Tobie Maryjo Najukochańsza Matko za Wstawiennictwo i że mnie nie opuszczasz.