Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

Mariusz: Ratunek dla małżeństwa

5 1 głos
Oceń wpis

O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałem się kilka lat temu od szwagra, który odmawiał różaniec w …korkach jadąc autem do pracy i z pracy. Samo zainteresowanie odprawieniem Nowenny Pompejańskiej pojawiło się po sugestii znanego obrońcy małżeństwa i rodziny, który w wiadomości mailowej wśród kilku punktów dzielnego bronienia mojego małżeństwa przed groźbą rozpadu wskazał m.in. właśnie na Różaniec w takiej formie.

Od wczesnego lata br. borykam się z wielkim problemem rozpadającego się małżeństwa, po tym jak Żona przyznała się do zakochania w koledze z pracy, co jeszcze nie byłoby niczym tragicznym, ale najgorsza była Jej zapowiedź: „Nie oczekuj, że nie będę rozwijać tej znajomości” oraz cytat pełnej świadomości wchodzenia na drogę zła – „Pozwól mi pobłądzić” 🙁

Żona faktycznie rozpoczęła romansowanie, jeszcze wydaje się, że była z tego „dumna” i kazała się cieszyć tym faktem: „Nawet nie wiesz, ile kobiet nie przyznaje się do romansu”. Od początku rozpocząłem modlitewny szturm. Nowennę Pompejańską rozpocząłem około połowy sierpnia z intencją: „O uzdrowienie relacji w naszym małżeństwie i uratowanie małżeństwa przed groźbą rozpadu”. Nie wiedziałem wówczas, że ostatni 54 dzień przypadnie dokładnie w dniu rozpoczęcia w naszej parafii Misji świętych. Ojciec misjonarz na koniec prosił, aby jednym z owoców świętego czasu w parafii była m.in. modlitwa różańcowa przed wieczorną Mszą św. w ciągu tygodnia.

Choć zakończyłem Nowennę Pompejańską, minęły Misje, a Żona wcale nie wróciła, wręcz coraz częściej mówi o spodziewanym pozwie rozwodowym, nie załamałem się. Postanowiłem wszystko powierzyć Bogu przez Maryję – podczas ostatniej nauki misyjnej uważam, że natchniony Duchem św. postanowiłem, że będę codziennie odmawiać choć dziesiątkę Różańca, choćby nie wiem jak bardzo miał zajęty dzień, a najlepiej jedną jego część. W pierwszych dniach listopada w telewizji natrafiłem na informację o Jasnogórskiej Rodzinie Różańcowej i o tym, że właśnie każdy jej członek deklaruje codzienne odmawianie przynajmniej dziesiątki Różańca. Z końcem listopada za pośrednictwem formularza online poprosiłem o przyłączenie mnie do tej Rodziny, tym bardziej, że bliskie jest mi sanktuarium jasnogórskie.

Chociaż główna intencja nie została dotąd wysłuchana – może trzeba jeszcze dużego okresu wytrwałej modlitwy, jednak wiem, że Maryja zwycięża na różnych frontach naszego życia i niezależnie, jak bardzo uparta będzie moja Żona, jeśli nawet cywilny sąd stwierdzi rozwód, przed Bogiem nikt go nie rozwiąże. Z Maryją i w Bogu nic nam nie grozi! Królowo Różańca świętego, módl się za nami!

Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
0 komentarzy
najnowszy
najstarszy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x