Jestem mamą 6 letniego synka. Dwa lata temu zapragnęłam znowu zostac mama. Marzenie szybko się spełniło, ale okazało się że to ciąża pozamaciczna. Usunięto mi jajowód. Zaczęła się dalsza diagnostyka. Przeszłam ocenę drożności jajowodu i okazało się że naturalnie nie zajde w ciąże.
Podeszliśmy z mężem do procedury in vitro. Miałam dwa transfery i przeszłam dwa poronienia. Załamałam się. Strata kolejnego dziecka i problemy w domu rodzinnym ( alkoholizm ojca) to było dla mnie za dużo. Zaczęłam odmawiać nowennę pompejańska. Sprawy zaczęły się układać. Tato wyprowadził się z domu, więc mogłam być spokojna o mamę. Rozpoczęłam terapię podczas której Pani terapeutka uświadomiła mi, że tak dużo na mnie spadło, że byc może moje ciało chroniąc mnie nie pozwoliło mi zajść w ciążę, że muszę najpierw zadbać o siebie, by móc dbać o kogoś nowego.
Wierzę że to wszystko to wstawiennictwo Matki Bożej. Być może nie uda mi się zajść w ciążę, a być może się uda. Czuję spokój, bo tak na prawdę tego tak najbardziej potrzebowałam. Matka Boska doskonale wie czego nam trzeba.