O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się od cioci. Kojarzyłam, że polega ona na odmawianiu różańca w wybranej 1 intencji. Pierwszą nowennę odmówiłam w najgorszym możliwym czasie dla kobiety czyli w połogu. Każda kolejna nowenna pompejańska uczyła mnie, że nie chodzi o intencję, tylko relacje z Matką Bożą i traktuje się to jako rozmowę z Matką Bożą, czy przebywanie w Jej obecności.
Nawet jeśli się nie jest w stanie z Nią rozmawiać, bo jest się w takim ciężkim kryzysie albo nie wiem się jak się ma zachowywać w Jej obecności, to wystarczy po prostu przy Niej być na tej modlitwie. To jest takie zachęcające, że właśnie ma się relacje z Nią, że można znaleźć przyjaciółkę czy matkę czy powierniczkę ona zaczyna zajmować jakieś miejsce w naszym życiu, jakąś funkcję dla każdego na dany moment potrzebną. Co ciekawsze Ona się też nie obraża, jeśli całe życie Ją lekceważyliśmy i w ogóle nigdy do Niej się nie zwracaliśmy, a teraz nagle nam się zbiera na to, żeby do Niej przyjść. Ona się o to nie obraża, nie chowa urazy i każdego przyjmuje z otwartymi ramionami, to jest Matce Bożej takie uderzające.
W trakcie towarzyszymy Maryi w różnych wydarzeniach z Jej życia. Ona nas uczy żyć w tym czasie.
Na początku intencja, z którą do Niej przychodzimy jest najważniejsza i odgrywa główną rolę. Matka Boża jest w tle. Najpierw jeśli ktoś miał wcześniej relację z Matką Bożą no to inaczej, ale w tej modlitwie się dojrzewa. Najpierw badamy czy ta Matka Boża nie jest taka krytyczna wobec mnie, taka formalistka, że ona tam mi sprawdza każde rozważanie czy się nie rozproszyłam czy odpowiednio zrobiłam czy nie zasnęłam czy się nie pomyliłam i nie odmówiłam 11 zdrowasiek zamiast 10. Później jak relacja się rozwija, no to zauważamy, że Matka Boża nie jest jak księgowa, że spokojnie można tą relację w bezpieczny sposób kontynuować i się otwieramy też na Matkę Bożą. Ona jest bardzo akceptująca i wspierająca.
Przykłady odmówionych nowenn pompejańskich:
– byłabym tutaj daleka od tego, żeby właśnie nastawiać się, że nowenna pompejańska przyniesie mi sukces i spełnienie intencji
– jakby poprzez naszą intencję Matka Boża przybliża nas do siebie i do Pana Boga wykorzystuje tą intencję żebyśmy nawiązali tą relację
– były nowenny, które rozeszły się jakoś po kościach, nie było widocznego efektu Np. modliłam się w intencji pokoju, żeby mieć pokój w sobie byłam roztrzęsiona czy jakaś rozemocjonowana, to na przykład nie przyszło. Być może muszę podjąć jakieś działania, pracę nad sobą. A nie tylko zamadlać rzeczywistość.
– były też intencje, które się spełniły. Modliłam się wtedy o pracę, no to w okresie pół roku to przyszło i w tym była ta nowenna pompejańska te 54 dni i dostałam pracę taką jak jej zawsze marzyłam wszystko to co chciałam już na studiach dokładnie jota w jotę i dojazd i stanowisko, funkcja i wynagrodzenie wszystko się zgadzało. Dostałam dokładnie taki prezent jaki sobie zamówiłam.
– były też intencje, które w spektakularny sposób się ukazały, w sensie Matka Boża przyprowadziła mnie od tej relacji ze sobą do sakramentów. Też coś w podobie jak pierwsze soboty miesiąca, że te 1-sze soboty miesiąca nas przyprowadzają do spowiedzi do Komunii Świętej. Tak samo nowenna pompejańska przyprowadziła mnie i do Eucharystii i do spowiedzi. Podchodziłam do sakramentów zawsze tak tradycyjnie, że po prostu są to jest nasza taka tradycja i że trzeba się oczyszczać i to jest taki mozolny trud. A miałam intencję gdzie modliłam się o kierownika duchowego i otrzymałam odpowiedź po 4 miesiącach od odmówienia nowenny pompejańskiej. Dostałam taką odpowiedź, że tego się po prostu nie da za bardzo wytłumaczyć, tak na zwykły sposób. Po prostu Matka Boża dała mi do zrozumienia, że najpierw moim spowiednikiem będzie ten ksiądz a później kolejny i gdy poszłam do pierwszego księdza, którego mi wyznaczyła, on spowiadał mnie przez 1,5 roku po czym sam zrezygnował i ja już wiedziałam, do kogo mam pójść jako następnego, więc poszłam do tego kolejnego, który mi odmówił. I właśnie podczas rutynowej kolejki do spowiedzi, gdy natrafiłam na niego w konfesjonale wydarzyło się coś co i ja i spowiednik wiedzieliśmy, że on ma mnie poprowadzić, więc i spowiednik doznał tej łaski związanej z nowenną pompejańską, bo o nic nie prosząc i nie wiedząc, że bierze w tym udział był jednak już w to wplątany Aktualnie spowiadam się u niego już 4 rok.
W sumie właśnie chciałbym, żeby wybrzmiało właśnie, że to nie jest nowenna pompejańska to nie jest też kult Matki Bożej, jako kolejnego bożka, tylko właśnie Matka Boża nawiązuje z nami relacje i podprowadza nas do sakramentów do Pana Jezusa, do Boga Ojca i do Ducha Świętego tak więc tu nie ma żadnych herezji. Ona tą przestrzeń daje i daje też swoje ciepło. Mi pomaga w całym moim macierzyństwie. Ja Nowennę Pompejańską odkryłam w macierzyństwie, wcześniej nie byłam na to gotowa.