Zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejanską w intencji nawrócenia biednych grzeszników ( za pomysłem ks.Teodora) i właściwie nic nie chciałam dla siebie. Gdybym wtedy wiedziała jak się sprawy skomplikują…
Miałam przez kilka lat problemy ginekologiczne, które stopniowo się nasilały. Był jeden zabieg, potem drugi, wizyty, leki …..i nic to nie pomogło.
W czasie odmawiania Nowenny Pompejańskiej, dowiedziałam się, że czeka mnie operacja i mogę właściwe zapomnieć o posiadaniu potomstwa.
Po różnych trudnościach i perypetiach zostałam przyjęta do szpitala dokładnie w dniu krwotoku ginekologicznego. Tam po przeciwnosciach koronawirusowych miałam zabieg histeroskopię. Mówiono, że potrzeba będzie kilka takich zabiegów, ale udało się w ciągu jednego, trafilam na dobrych lekarzy.
Zaraz po zabiegu byłam tydzień w izolatorium.. a moi bliscy na kwarantannie domowej.. Od tamtego zabiegu ustały moje dolegliwości ginekologiczne… tak bolesne i uciążliwe.. Zabieg nie przekreslił szansy posiadania potomstwa.
Przez cały ten czułam, że jestem prowadzona przez ciemną dolinę. Ufałam. Po powrocie ze szpitala dokończyłam nowennę pompejańską. Pan Jezus postawił na mojej drodze wielu życzliwych ludzi, którzy otoczyli mnie troską i modlitwą. Doprowadził mnie do dobrych specjalistów i pokierował rękami tamtej lekarki. Tak naprawdę dostałam nową jakość życia. Chwała Panu! Dziękuję Ci Boże.