Nowennę Pompejańską odmawiam od 2017 roku w zasadzie bez przerwy. Dowiedziałam się o niej przypadkiem w czasie kiedy zaczęłam odczuwać dolegliwości związane z nerwica lekowa. Pamietam jak dzis gdy oglądam na yt filmy ojca SZustaka, który opisywał cudowne doświadczenia właśnie z tą nowenna. Postanowiłam, ze zacznę odmawiać.
Pierwsza nowenna była właśnie w intencji wyeliminowania z życia leków, które sprawiały w tamtym czasie, ze nie mogłam jeść, podróżować, spotykać się ze znajomymi a nawet przeszkadzały mi w pracy. W trakcie odmawiania nowenny poczułam radość, opiekę Maryji i takie ciepło, którego nie mogę opisać słowami. Z każdym dniem było coraz lepiej. Mimo, ze jeszcze długo cierpiałam z powodu leków to moje życie zaczęło powoli wracać do normalności. Jazda autobusem i jedzenie przed podróżą stało się znowu możliwe.
Dziękuje Maryji że pozwoliła mi poczuć sile tej modlitwy. Od tamtej pory modlę się nieprzerwanie. Nowenna to moje życie.