Moja decyzja o podjęciu nowenny pompejańskiej była podyktowana beznadziejną sytuacją finansową. Kilka miesięcy wcześniej rozstałam się z kilkuletnim partnerem i nagle okazało się, że nie mam też pracy. Liczyłam na to, że sama świetnie sobie poradzę finansowo.
Byłam w trakcie zmiany pracy, która miała przynosić dwukrotnie wyższe zarobki niż do tej pory. Niestety, okazało się, że nie dostanę tej pracy. W dodatku miałam kredyty do spłaty i samodzielne utrzymanie siebie i syna oraz domu.
Wpadłam w rozpacz i chyba przeszłam załamanie nerwowe bo przestałam spać w nocy. Moje myśli ciągle krążyły wokół problemów, które mnie przygniatały. To była obsesja – nie mogłam się na niczym skupić. Czułam, że popadam w paranoję.
Nowennę zaczęłam odmawiać pod wpływem znajomej, która zachęcała mnie do oddania swojego problemu Maryi.
Modlitwa na początku nie sprawiała mi żadnego problemu ale w trakcie jej odmawiania zdecydowałam się na podjęcie działalności gospodarczej. Wymagało to ode mnie dużego zaangażowania i moje modlitwy rozciągały się na całe dnie. Często ostatnią część odmawiałam późną nocą. Czasem zasypiałam i po 2-3-godzinnej drzemce mogłam kontynuować modlitwę.
Ale udało mi się dokończyć nowennę bez przeszkód.
W czasie nowenny odnalazłam drogę do rozwiązania swojego problemu. Maryja skierowała też moje kroki do odpowiedniego lekarza, który pomógł mi w walce z bezsennością. Dzięki temu mogę się skupić na pracy a wypoczynek w czasie snu pozwala mi na logiczne myślenie i planowanie.
Jeszcze nie osiągnęłam tego o co prosiłam w nowennie ale czuję, że sytuacja się poprawia. Z czasem jest coraz lepiej.
Dziękuję za wszystkie łaski, które otrzymałam w czasie odmawiania nowenny i które cały czas otrzymuję. Przede wszystkim za nadzieję, którą odzyskałam wraz z codzienną modlitwą.
Często oddaję się Maryi i proszę o ochronę.
I czuję, że dostaję wszystko czego potrzebuję i w momencie, w którym tego potrzebuję.
Odmów tę modlitwę jako akt oddania Bogu samego siebie. Ponawiaj go codziennie.
Panie, z głębi mojej duszy zwracam się do Ciebie, abyś raczył przyjąć mnie samego.
Oddaję Ci moje ciało, aby było świątynią i mieszkaniem dla Ducha Świętego. Strzeż je przed brakiem poszanowania i nieczystością.
Oddaję Ci moją duszę, aby pełna była łaski uświęcającej. Strzeż ją przed niewiarą, letniością i utratą zbawienia.
Oddaję Ci mój rozum, aby oświecony przez Twoje natchnienia służył budowaniu większego dobra. Strzeż go przed głupotą, nieroztropnością i intelektualną pychą.
Oddaję Ci moje uczucia, aby wznosiły mnie ku Tobie. Strzeż mnie przed nieuporządkowanym gniewem, zazdrością, chciwością i działaniem pod ich wpływem.
Oddaję Ci moją wolę, aby najpierw szukała Twojej mądrości i nią była podtrzymywana. Strzeż mnie przed chwiejnością, niezdecydowaniem i uporem w rzeczach złych.
Oddaję Ci mój czas, aby każda chwila życia przyniosła Tobie chwałę. Strzeż mnie przed lenistwem i marnowaniem czasu.
Oddaję Ci moje życie, abym nie żył już tylko dla siebie, ale dla Chrystusa. Strzeż mnie przed brakiem nadziei i miłości względem Ciebie i bliźnich.
Przyjmij Boże to ofiarowanie, które dziś zanoszę do Ciebie przez Chrystusa Pana naszego. Amen.