Na nowennę pompejańską natrafiłem na internecie szukając modlitwy o uzdrowienie gdyż moje nerki odmawiały powoli posłuszeństwa. Nowennę odmawiałem 4 razy w tej że intencji uzdrowienia zdrowia fizycznego i psychicznego . Jeszcze nie otrzymałem tej łaski ale otrzymałem za to bardzo wiele innych.
Zacząłem się modlić około kwietnia 2024 i nowenny pompejańskie towarzyszyły mi od samego początku, aż po szpitale i cały ten okres szukania przyczyny choroby. Na początku było bardzo ciężko odmawiać różaniec były chwilę zwątpienia, myliły mi się słowa, było zwątpienie że uzdrowienie nie przyjdzie, dziwne sny i bardzo wielki „dołek” psychiczny tym że tak bardzo zmieniło mi się życie. Uzdrowienie nie przychodziło ale myślę że przez ten czas potrzebowałem właśnie uzdrowienia relacji z Panem Bogiem, Jezusem, innymi i tak z każdym miesiącem mimo tego strasznego „dołka”, brania sterydów, leków powoli się udawało.
Od zawsze się stresowałam, byłem zamknięty, nieufny ale z każdym miesiącem to sie zmieniało, teraz pisze to dalej chory i modlący się o uzdrowienie ale modlący się już z wiarą że to uzdrowienie na pewno przyjdzie (bywało różnie), nie stresujący się tak i mimo szpitali ogólnie bardzo przemieniony i właśnie o tą łaskę mi chodzi . Pan Bóg wiedział jak bardzo potrzebowałem tej przemiany wewnętrznej i ile łez, bezsilności i braku zrozumienia tego co się dzieje mnie to kosztowało ale udało się. Nie stresuje się już tak, powoli wychodzę na prostą, udało się pokonać brak pewności Siebie, stresowanie się, niską samoocenę, stare przyzwyczajenia i wiele wiele innych w tym to co walczyłem bardzo długo czyli błędy młodości jakim jest oglądanie pornografii i rzeczy z tym związanym. Jestem także spokojniejszy i po prostu bardziej wierzący.
W tym czasie odbyłem także spowiedź generalną której po prostu potrzebowałem i znowu już co tydzień (staram się) przyjmować Komunie Świętą bo ona też leczy i uzdrawia.Udało mi się także przez tą przemianę po ponad roku przebaczyć jednej dziewczynkę która mnie bardzo zraniła, a do uzdrowienia jest także potrzebne przebaczenie. Mogę tylko podziękować Najświętszej Maryji Pompejańskiej że wymodliła mi te wszystkie łaski których tak potrzebowałem i tą przemianę całego życia.
Dziekuję także za ten spokój o którym tak wszyscy piszą chodź nie było tak łatwo na początku. Też mogę przeprosić że dawno już nie odmawiałem nowenny ale myślę że pewnie jeszcze kiedyś do niej wrócę. Pisze to w czerwcu miesiącu Najświętszego Serca Pana Jezusa z wiarą w całkowite uzdrowienie, brak przeszczepu i powrotu do normalnego życia bo „Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych” i z wiarą że „Wszystko jest możliwe dla tego, kto wierzy” 🙏 Dziękuję również za każdą modlitwę za Mnie i moją intencje.