Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
46 komentarzy
najnowszy
najstarszy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Basia
27.06.2016 13:15

Dziękuję Ci bardzo za to świadectwo. Bardzo dało mi siłę w codziennym zmaganiu z mężem. Też postanawiam, że będę modlić za męża po skończeniu bieżącej nowenny za dzieci.
Szczęść Boże.
Basia

Olivia
29.06.2015 23:59

J trzymaj sie, ja cierpie kazdego dnia, ze moj syn wychowuje sie w rozbitej rodzinie. Najgorzej jest w niedziele, jak widze wiele rodzin pelnych mijajacych nas, wiem, ze nie mozna byc zazdrosnym, ja czuje bardziej taki żal przeszywajacy i ogromny smutek, bezradnosc.. jutro synek bedzie mial dwa lata. Wiem, ze do konca zycia bede cierpiec przez to co sie stało. Jesli Twoj maz jest swiadomy choroby, to moze zgodzi sie udac do lekarza i przyjmowac lekarstwa? Moj nie chcial sie zgodzic za nic bo uwaza, ze jest zdrowy, ale ja wnioskowalam podczas rozwodu o badania psychiatryczne i tydzien temu na… Czytaj więcej »

J
19.06.2015 00:22

Przeżywam właśnie rozpad małżeństwa…Najcięższe chwile mojego życia, tym bardziej że widzę jak cierpi nasza córeczka…Jak ze smutkiem patrzy na szczęśliwe rodziny, tak jakby chciała mnie zapytać „dlaczego my tak nie możemy?”…Serce mi pęka…Mąż mnie oszukał, dwa tygodnie przed ślubem przyznał się, że ma psychozę maniakalną, w małżeństwie nieustanne kłótnie, jego bezsensowne zazdrości, urojenia, rozmowy z tzw. dobrymi ludźmi, jego ciągłe kłamstwa i wyprowadził się, to już pół roku, a ja niewiem co czuję. Chcę by córcia miała pełną rodzinę, ale jego zachowanie wyklucza to, a mi już sił i łez nie starcza…Jestem na etapie „złości” na Pana Boga, bo czemu… Czytaj więcej »

Agnieszka
01.08.2014 00:09

Oliwio, Moniko, czytam Was i jakbym czytała o sobie i moim mężu. Ja nie odmawiam jeszcze NP bo już sama nie wiem czy w intencji takiego człowieka jak mój mąż jest sens to robić tzn. nie wiem czy ja z nim mogłabym być po tym wszystkim co zgotował mnie i naszej córce.

asia
27.03.2014 23:30

czy mieszkasz w Wilanowie? Pytam, bo ja dostałam takie samo zaproszenie na katechezy. też odmawiam nowennę w intencji chłopaka który mnie zostawił.

Olivia
19.03.2014 14:42

Ja nie mam zdania.. z jednej strony ksiądz mi powiedział, ze to nie moja wina i zebym poszła do sądu kościelnego, z drugiej strony wiadomo przysięga przed Bogiem jest nierozerwalna. Ja chociaż na adoratorów nigdy nie narzekałam, nie będę szukać nikogo na siłę. Chociaż jestem jeszcze młoda i perspektywa bycia samemu do końca życia jest trochę smutna, bo wtedy mój syn nie będzie miał szansy mieć rodzeństwa, a wiem jak to jest ważne bo sama jestem bardzo zżyta ze swoim (kiedyś nie chciałam mieć dzieci, a dziś mogę sobie wyobrazić, że miałabym jeszcze dla synka, by nie był jedynakiem i… Czytaj więcej »

aneta
14.12.2014 18:49
Odpowiada na wpis:  Olivia

dziecko z nowego zwiazku matki czy ojca to nie to samo co rodzony brat lub siostra.

monika
16.03.2014 15:34

Mnie też maż zostawił dla koleżanki z pracy,mamy dwie małe córeczki. ja walczę prawie rok i tracę już silę.Dla niego jestem nikim,nie liczy się z uczuciami moimi ani dzieci.kochanka,też zostawiła swojego męża,dla mojego.dwie rodziny cierpią a oni są szczęśliwi.

Goku
16.03.2014 13:27

chyba nie tak. mnie zostawiła żona dla kolegi z pracy i nie mysle układać sobie zycia z kims innym. obowiązkiem małżonka pozostawionego jest walka o tego który odszedł, aby jego dusza została zabawiona. to że Was mężowie zostawili to jest to Wasze cierpienie, które staje się łaską, która to daje możliwość wzrostu duchowego, przez co i Waszego zbawienia. Ja bym podsumował to tak, że trzeba pozostać w samotności dla naszych dzieci, aby te po śmierci spotkali sie i z mamą i tatą 🙂

Agnieszka
16.03.2014 16:04
Odpowiada na wpis:  Goku

Dobrze że to tylko Twoje zdanie…

Agnieszka
16.03.2014 20:03
Odpowiada na wpis:  Goku

Masz sporo racji w tym co napisałeś. Niestety osobie opuszczonej przez małżonka pozostaje nieść swój krzyż samotności. Oczywiście jeśli nie ma nadziei na powrót do siebie. Inny związek nie powinien już wchodzić w rachubę, gdyż ewidentnie łamiemy 6 przykazanie, a tym samym torujemy sobie drogę do zbawienia. Wiem, że dla niektórych osób dalsze życie w pojedynkę jest nie do zaakceptowania. Jednak albo poświęcimy nasze ziemskie szczęście i będziemy żyć w czystości by zasłużyć na niebo lub też poświęcimy szczęście życia wiecznego w niebie dla przyjemności życiowych, by żyć w grzechu. To już zależy od nas. Wybór jest prosty.

Ania
13.03.2014 21:22

Olivio dziękuję za świadectwo, przeczytałam je z uwagą, życzę Ci powodzenia, napisała ”Zalecam Wam też odmówinie 3 NP w 1 intencji, Matka Boża obiecała, że po 3 NP spełni naszą prośbę” mogłabyś może podać link gdzie można o tym poczytać? z góry pięknie dziękuję, Z Bogiem

Zofia
16.03.2014 14:53
Odpowiada na wpis:  Ania

Racja, ja również dołączam do tej prośby. 🙂

Beata
10.03.2014 19:34

wszystkim, którzy przechodzą trudności w małżenstwie polecam stronę http://www.sychar.pl i forum na tej stronie

monika
09.03.2014 18:23

Elizo,ten sen o czymś świadczy.Ja też miałam sny,zanim mąż mnie zostawił.Dwa miesiące ,przed odejściem męża miałam sen dotyczący zdrady męża . Pamiętam,jak się bardzo męczyłam w tym śnie.Chciałam męża odciągnąć od obcej kobiety a on mnie odrzucił.Jak się obudziłam i zobaczyłam męża przy mnie kamień spadł mi z serca.Opowiedziałam ten sen męzowi a on usmiechnął się i powiedział,ze tylko mnie takie sny się śnią. W TYM CZASIE,MÓJ MĄŻ MNIE ZDRADZAŁ A JA O NICZYM NIE WIEDZIAŁAM.Moim zdaniem,ten sen był proroczy.

ELIZA
09.03.2014 17:27

Witam poraz kolejny, miałam dziś sen dotyczący mojej intencji, o której pisałam wcześniej… Śniło mi się, że spotkałam mojego byłego narzeczonego w kościele, bardzo ciepło się do mnie uśmiechnął, jednakże ja byłam z kimś w tym kościele jakby nowym chłopakiem lub przyjacielem i odeszłam. Później mój kolejny sen to jak wieszałam w kościele różaniec przy obrazie Matki Bożej (chyba Częstochowskiej) i mówię „Maryjo czemu tak mało różańców wisi przy Twoim obrazie”… (Może w podzięce za wysłuchaną prośbę?!) A trzecia część snu była taka, że spotkałam się z moim narzeczonym, przytuliliśmy się i on mówi „Minął już rok” WIEM, ŻE TO… Czytaj więcej »

monika
08.03.2014 20:02

Agnieszko,tak nie myślę,że nas potępia i ja marzę o takiej miłości.Obecnie jestem w trakcie rozwodu,mąż też dręczy mnie psychicznie i mam już wszystkiego dość. Agnieszka Dziękuję ci za twoje nastawienie do życia,masz rację .

Olivia
08.03.2014 20:00

Bóg nas nie potepia, też tak myslałam, że przez niego będę żyła w grzechu, ale parę miesięcy temu rozmawiałam z proboszczem mojej rodzinnej parafii (tam bralismy slub) i ksiądz mi powiedział, że to nie moja wina, że mąż mnie oszukał i zostawił, że jestem młoda i przecież próbowałam to ratować i poradził mi, że na moim miejscu poszedłby do sądu kościelnego z wnioskiem o unieważnienie małżeństwa. Powiedział mi też, że będę mogła przystępować do komunii. Zdziwiło mnie to, bo też myślałam, że będę żyła w grzechu.. My mamy przecież czyste sumienie i Bóg to wie.

monika
08.03.2014 20:06
Odpowiada na wpis:  Olivia

Dziewczyny dziękuję wam.Macie rację to nie my jesteśmy winne rozkładu naszych małżeństw.,Też mamy prawo do prawdziwej miłości.

monika
08.03.2014 19:41

Agnieszko ,to ,że jesteś po rozwodzie nie musisz rezygnować z Komunii Św i spowiedzi,jak jesteś sama.Agnieszko ja jestem w trakcie rozwodu,ja do tej pory nie chciałam mu dać,ale teraz chce bo dowiedziałam się ,że mnie zdradzał od dawna.Bardzo bym chciała też poczuć być kochaną ,ale boję się prosić Boga o nową miłość,ponieważ pomimo rozwodu i tak będę żoną.Według Boga powinnam czekać na nawrócenie męża i nie wiązać się z nikim,bo w ten sposób będę cudzołożnicą.Ja już nie chcę być jego żoną,nie potrafiłabym mu zaufać.

Agnieszka
08.03.2014 19:51
Odpowiada na wpis:  monika

Naprawdę myślisz że Bóg nas potępia? Ja zawsze czułam jego opiekę przez trzy lata bardzo ciężkiego rozwodu, chciałam się zabić tak mnie były mąż dręczyl psychicznie. Ale nie chcę być sama jest mi bardzo ciężko, marzę o dobrym, troskliwym partnerze, prawdziwej i dojrzałej miłości na resztę mojego życia. Powierzam to Najświętszej Panience

Agnieszka
08.03.2014 18:38

Dziękuję za Twoje świadectwo. Jestem po rozwodzie i nigdy tego nie zalowalam. Ale czasem czuję się gorsza nie mogąc przystępować do komunii świętej a przecież wiem że Bóg uratował mi życie dając siłę do odejscia. Mój mąż to chory człowiek, zły, samolubny, zimny… Odmawiam teraz NP prosząc naszą Matkę o dobrego człowieka na resztę życia bo samej mi bardzo trudni i źle…

monika
08.03.2014 13:39

Olivio ja też myślę ,że mój mąż ma zaburzenie psychiczne , bo się tak zachowuję.Nie wart marnować sobie życia z takimi ludźmi,tylko szkoda dzieci,że nie będą mieli normalnej rodziny.Ja też teraz dochodzę do wniosku,że to co się dzieję,to się dzieję po coś.Olivio ,lepiej ,że się to teraz stało,niż miałoby nastąpić to za parę lat.Jesteśmy młode i jeszcze sobie ułożymy to życie.Jak by oni wrócili,to jaką byśmy miały pewność ,że za parę lat tego samego by nie zrobili.Ja osobiście nie zaufam mojemu mężowi już nigdy.On nie ma żadnej poczucia winy i bezczelnie obarcza mnie za wszystko.Nienawidzi mnie ,że zrobiłam rozdzielność majątkową… Czytaj więcej »

Mira
08.03.2014 11:46

Dziękuję za to bardzo piękne i budujące świadectwo.

Olivia
08.03.2014 11:29

Dokładnie musimy się jakoś pozbierać i życ dalej. Mam wrażenie, że nasi mężowie mają problemy psychiczne (byłam u psychologa i lekarz powiedział mi, że w przypadku mojego męża to pewne). Jeśli oni tak wybrali to ich się nie zmusi. Ważne, że zrobiłam co mojej mocy, żeby ratować to małżeństwo. Myślę, że wszystko się dzieje po coś.. i wszystko ma swój cel.. nawet jesli sa to tak cieżkie chwile jak my przechodzimy :/ Nikomu tego nie życzę zawieść się tak na ukochanej osobie.. Po rozwodzie będę chciała się skupić na sobie i dziecku i nie płakać więcej za kimś kto mnie… Czytaj więcej »

monika
08.03.2014 10:06

Witaj Olivio.Ja mam taką samą sytuacją co ty i wiem dokładnie co czujesz.Mąż porzucił nas z dnia na dzień.Do ostatniego dnia twierdził,że nas bardzo kocha.Po odejściu ,już nas nie kocha.Zmienił się o 360 stopni.Nie wiem, czy on taki był a ja tego nie widziałam.Dla mnie jest to już obcy człowiek.Jestem w trakcie odmawiania drugiej nowenny w wiadomej intencji.Nowenna bardzo mi pomogła,nie uratowała małżeństwa,ale pomogła poznać całą prawdę o moim mężu.Na swojej drodze spotkałam obcych mi ludzi,którzy wiedzieli co nie co o moim mężu.Wyszło ,że mój mąż prowadził podwójne życie.okłamywał mnie a teraz obwinia mnie o wszystko.Do dnia dzisiejszego nie przyznał… Czytaj więcej »

Olivia
07.03.2014 23:25

Bardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia, a nawet modlitwę za mnie, dużo to dla mnie znaczy. Przepraszam, ze narobiłam zamieszania z tymi 3 nowennami 😉 Agnieszka precyzyjnie odpowiedziała i przypomniała historię Fortunatiny.. kiedy przypadkiem natrafiłam w zeszłym roku na NP przeczytałam historię tej dziewczynki i nie wiem dlaczego, ale od razu wiedziałam, że będę odmawiać ale aż 3 NP, wtedy w pazdzierniku przeszło mi przez myśl, że będę odmawiać aż do marca, mało tego od razu też wiedziałam, że będę odmawiać 4 tajemnice (trochę to dziwne bo wcześniej uważałam się za osobę wierzącą a nigdy nie odmawiałam różańca, nie rozumiałam… Czytaj więcej »

weronika
07.03.2014 19:33

Współczuję Ci bardzo Olivio, dobrze, że uciekasz się do Matki Bożej i Ducha Świętego w tej sytuacji. Mąż Twój nie dojrzał do małżeństwa a już na pewno do ojcostwa, On potrzebuje pomocy od Pana Boga i również od psychologa nie potrafi dzielić miłości między żoną i synkiem, jest po prostu zazdrosny i to go przerosło więc „dał nogę” inaczej nie potrafił. Bogu dzięki, że Jesteś tak dzielna i radzisz sobie. Niech Bóg ma Was w swojej opiece, życzę siły i wytrwałości – na pewno się wszystko ułoży. Pozdrawiam serdecznie.

assisi
07.03.2014 11:19

Piękne świadectwo i dziękuję Ci za nie! sama dostalam pracę dzięki NP i zauwazylam,ze NP bardzo czesto pomaga w sprawach zawodowych. Za sercowe będę trzymała kciuki, zainspirowałas mnie odmawianiem 3 nowenn w tej samej intencji..mogłabys sie do tego odniesc?gdzie było tak napisane..? trzymam kciuki za ciebie i synka i przede wszystkim by mąż się opamietał! Jestes silna i wspaniałą kobietą. Nie zapominaj o tym!

Agnieszka
07.03.2014 14:57
Odpowiada na wpis:  assisi

Matka Boża powiedziała do Fortunatiny Agrelli „ Każdym razem gdy chcesz uzyskać ode mnie jakąś łaskę, odpraw na cześć moją trzy nowenny błagalne, odmawiając 15 tajemnic mojego Różańca, a potem odpraw 3 nowenny dziękczynne” Jedna nowenna trwa 9 dni. Czyli odmawiamy 3 nowenny błagalne po 9 dni, łącznie 27 dni. Następnie odmawiamy 3 nowenny dziękczynne po 9 dni, łącznie 27 dni. Sumując wychodzi 54 dni Nowenny Pompejańskiej. Dodam jeszcze, że Fortunatina zaczęła odmawiać Nowennę Pompejańską w marcu, a całkowicie została uleczona 8 maja, dlatego w tym czasie mogła zmówić jedną nowennę trwającą 54 dni. Oczywiście jeśli ktoś chce odmówić 3… Czytaj więcej »

katarzynaiwona
07.03.2014 09:04

Droga Nino,tez myslalam o sobocie,dziekuje bardzo Tobie i zapraszam wiecej chetnych.

Nina
07.03.2014 08:57

Proponuję duchowa sie łaczyć w sobote lub niedzielę kiedy nie jestesmy tak zabiegani. Szczęść boże a modliwy nigdy nie zawiele

46
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x