Nowenna pompejańska

Zawierz swój problem Maryi

Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
13 komentarzy
najnowszy
najstarszy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Córka Pana
04.01.2014 00:15

Małgosiu na twoje świadectwo natrafiłam w pierwszy dzień części dziękczynnej a to już moja druga Nowenna ……i to był mały,wielki cud a zarazem znak.Mam podobne przeżycia i problemy,tak samo jak Ty mieszkałam długo z chłopakiem bez ślubu i wyprowadziłam się od Niego.Modlę się też w intencji mojego byłego chłopaka i naszej wspólnej……tak samo jak Ty poszczę w intencji przebłagania za nasze grzechy nieczystości a na Jasnej Górze zamówione mam jeszcze dwie Msze w tych intencjach Dziękuję Ci za twoje świadectwo,podniosło mnie na duchu.Bądź dobrej myśli ,,Proście a otrzymacie,,Jeszcze raz dziękuje i proszę o modlitwę.

Jola
26.12.2013 12:46

Witam serdecznie Napisze tak niestety owoce grzechu maja swoje skutki.Ja napisze swoje doświadczenie przez 7 lat żyłam w związku niesakramentalnym na dodatek polowe życia spędziłam na wiare w okultyzm.Do pewnego momentu gdzie Pan Bóg w kroczył moje życie ale z tak potężna siłą. W ciągu jednego roku przemienił wszystko.Ale cały rok był bólem i łaską Bozego miłosierdzia wobec mnie.Napisze negatywne zdrzenia w zyciu które doświadczyłam w życiu w ciągu roku: – zdrada i odejście ze strony partnera do innej kobiety, niechęc do życia myśli samobójstwa walka o przebaczenie jemu. – zniewolenie demoniczne objawiające się w moim zachowaniu. Natomiast teraz opisze… Czytaj więcej »

Marta
20.12.2013 21:39

Też jestem w podobnej sytuacji… mnie wychodzenie z kryzysu zajęło aż 12 miesięcy. Przez ten cały czas modliłam się o pomoc do Maryji, aby pomogła wyjść mi i memu Ukochanemu chłopakowi z grzechu (mimo, że jest on ateistą). I dla mnie stał się cud: zgodził się na życie w czystości, mimo, że jeszcze kilka miesięcy temu, zupełnie nie chciał o tym słyszeć. Po drodze spotykałam mnóstwo wspaniałych ludzi, którzy bardzo mi pomogli i wspierali mnie duchowo. Jednak nie było łatwo i teraz też nie jest łatwo. Czasami potrafię poświęcać na modlitwę po 3-4 godziny dziennie, uczęszczam na mszę św. pomimo… Czytaj więcej »

Sylwiaaa
20.12.2013 20:36

Wspaniałe swiadectwo! Bardzo Ci za nie dziękuję.

Gosia
20.12.2013 20:23

Majka to jest strasznie trudne. Ale doszlam do tego przez zadawanie sobie pyt. Jak to ma byc ze osoba ktora kocham najbardziej stoi na mojej drodze do Boga Ojca. Uswiadomilam sobie ze moj chlopak jest cudownym czlowiekiem darem od Boga i ja w taki sposob dziekuje… to sklonilo mnie do dzialania . Nie wiem jak Bog tego dokona ale on to wie najlepiej 🙂

Majka
20.12.2013 22:45
Odpowiada na wpis:  Gosia

Mi wydaje się to zbyt trudne. Ja się z tym męczę, ale księża uważają, że mieszkanie z chłopakiem to nie jest grzech – że samo współżycie jest grzechem (księża w anglii, gdzie teraz mieszkam), znowu w Polsce chyba nie dostałabym rozgrzeszenia, więc stąd to rozdarcie we mnie! Jakby był definitywny zapis że, mieszkanie z chłopakiem jest grzechem – to pewnie bym jakoś starała się wyprowadzić ale ja już nie wiem jak to jest 🙁

adam
20.12.2013 23:05
Odpowiada na wpis:  Majka

Majka, mieszkanie z chłopakiem nie jest grzechem o ile zachowujecie czystość, na tej samej zasadzie ludzie żyjący w związkach niesakramentalnych (z różnych przyczyn) mogą przystępować do komunii o ile żyją ze sobą jak brat z siostrą. Inną rzeczą jest to, że wspólne mieszkanie może być brakiem świadectwa dla innych.

Aleksandra
22.12.2013 12:58
Odpowiada na wpis:  Majka

Droga Majko, można by wiele mówić o tym, dlaczego mieszkanie z chłopakiem jest złe. Sam fakt, że „się z tym męczysz” dowodzi, że Pan Bóg nieustannie dotyka twojego serca próbując ci powiedzieć, że chce dla ciebie czegoś znacznie lepszego, On chce ci pokazać, że masz wyjście. Mieszkanie razem bez ślubu nigdy nie jest dobrą decyzją, Pan Bóg dla nikogo nie chce takiego życia. Bo nawet jeśli deklarujecie zachowanie czystości, to nie jest tylko kwestia niewspółżycia. Czystość to znacznie więcej. Mieszkając razem wystawiacie się na ciągłą okazję do grzechu – dlatego nawet jeśli nie współżyjecie możesz nie dostać rozgrzeszenia. I nie… Czytaj więcej »

Lilianna
12.04.2018 21:11
Odpowiada na wpis:  Aleksandra

Bardzo madry wpis.

Majka
20.12.2013 18:22

Gratuluję podjętych decyzji! Widać, że zaufałaś Bogu całkowicie. Ja jestem w podobnej sytuacji jak ty byłaś, też mieszkam razem z moim chłopakiem, któremu do ślubu nie prędko. Chociaż żyjemy w czystości, to męczy mnie to mieszkanie razem. Teraz właśnie będę kończyć Nowennę w intencji uświęcenia mego związku. Liczę, żę Maryja doprowadzi ten związek do małżeństwa, albo do rozpadu. Bardzo podziwiam Twoją silną wolę oraz ten brak kompromisu – też chciałabym tak potrafić. Pozdrawiam

Martii
20.12.2013 17:49

Dzięki za świadectwo i Chwała Panu! 🙂 Dotyka ono różnych spraw w mym otoczeniu.

adam
20.12.2013 12:58

Mocne! takie świadectwa dają wiarę w moc Boga, łatwiej Bogu człowieka uzdrowić niż nawrócić! (sam mam podobne intencje i pomimo teraźniejszego niepowodzenia wierzę w miłosierdzie Boże)

Marta
20.12.2013 11:53

Piękne świadectwo. Niech Bóg Cię błogosławi i wesprze w dążeniach!!! Bardzo słuszne stwierdzenia. O tak czarne owce nas potrzebują najbardziej! Za ludzi, którzy zabłądzili i zostali podsumowani, odsunięci przez ludzi nawet przez bliskich trzeba się modlić gorąco i najwytrwalej. Życzę wszystkiego dobrego!

13
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x