Kilka lat temu moja córka borykała się z dużym problemem zdrowotnym związanym z emocjami. Codziennie rano, przed wyjściem do szkoły, wymiotowała, była bardzo chuda i wykończona tym. Kiedy były dni wolne od szkoły, nic się nie działo. Trwało to około 4 lat.
Zrobiłam jej wszystkie badania, wyniki były dobre. Wszystko wskazywało na objawy somatyczne, więc poszłam do psychologa. Problem nadal trwał. Nie pamiętam już, jak wtedy dowiedziałam się o Nowennie Pompejańskiej, ale zaczęłam ją odmawiać.
Udało mi się ją ukończyć. Sytuacja zmieniła się po jakimś czasie, nie od razu. Ale pewnego dnia, tak jakby stał się cud. Dolegliwości skończyły się i wierzę, że dzięki Królowej Różańca Świętego do dzisiejszego dnia nie powróciły.
Modlitwa za córkę i jej przyszłość
W ubiegłym roku zaczęłam modlić się nowenną pompejańską o łaskę dobrego męża, prawdziwej miłości dla córki Martyny. Niestety nic się w jej życiu nie zmieniło, a ona popadała w zwątpienie, że jeszcze kogoś wartościowego spotka w swoim życiu. W te wakacje podjęłam kolejną próbę odmówienia nowenny pompejańskiej w tej samej intencji. Ukończyłam ją.
Martyna poznała kogoś, ale znajomość szybko się zakończyła, co bardzo odbiło się na jej zdrowiu i emocjach. Wtedy zdałam sobie sprawę, że odmawiałam trzy razy Nowennę Pompejańską, składałam Matce obietnicę, że "wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali", ale nie zrobiłam tego. Być może dlatego życie Martyny się nie układa, bo ja nie dotrzymałam słowa. Dlatego teraz postanowiłam Wam o tym wszystkim napisać i wierzę, że Matka Boża Pompejańska wysłucha mojej prośby.
Świadectwo modlitwy za męża
Wspomnę jeszcze, że odmawiałam nowennę pompejańską w intencji uzdrowienia męża z choroby nowotworowej – dzieliłam się z Wami świadectwem. W październiku mija rok od operacji. Mąż jest zdrowy, zmaga się jeszcze z powikłaniem po operacji, ale żyje i czuje się dobrze. Choroba odeszła.