Ostatnią nowennę pompejańską odmawiałam w intencji uzdrowienia mojego taty z nowotworu, cukrzycy i cholesterolu. Przy czym pościłam też w tej intencji przez cały czas adwentu i obiecałam Panu Bogu, że jak wyniki będą dobre to zmówię jeszcze przez rok Tajemnice Szczęścia.
Mojemu tacie na dolnej wardze zaczęło rosnąć coś dziwnego i z dnia na dzień ta narośl się powiększała. Tata udał się do chirurga prywatnie i ten, gdy to zobaczył powiedział, że trzeba to szybko usunąć, bo nie wygląda to dobrze. I w ciągu tygodnia od wizyty tata trafił do szpitala i mu tą narośl usunięto i kazano czekać na wynik około 3 tygodni. W między czasie internista zlecił mojemu tacie wykonanie rożnych badań krwi, moczu i rtg płuc. Wyszło, że tata ma podwyższony dużo cholesterol i początki cukrzycy.
W trakcie odmawiania nowenny dowiedzieliśmy się, że wycięta narośl nie była złośliwa, a po odmówieniu nowenny tata sam zaczął pierwszy raz odmawiać Tajemnice Szczęścia. Dziękuję Ci Matko Boża Pompejańska za wszelki otrzymane łaski.