O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się od siostry, która odmówiła juz kilka w swoim życiu. Bardzo długo zbierałam się w sobie aby zacząć odmawianie, bałam się, że nie dam rady. Od ponad 10 lat choruję na jelito drażliwe.
Nie jest to choroba śmiertelna ale ten kto też choruje wie jak bardzo utrudnione jest normalne funkcjonowanie w życiu i ile leków trzeba dziennie wziąć aby móc pójść do pracy czy nawet do sklepu. Gdy odważyłam sie zacząć odmawiać Nowennę Pompejańską bylam na skraju wytrzymałości. Przez jelito nie wychodziłam z domu ,a jeśli juz musiałam to brałam po kilka stoperanów i leków przeciwbólowych. Jest to choroba która napędzana jest przez zaburzenia lękowe. Dodatkowo mialam problemy z pęcherzem. Czułam że wariuję, nie wiedziałam w którym momencie co mnie boli czy to jelita czy pęcherz a moze dolega mi coś gorszego.
Badania wychodziły bardzo dobrze , kilka miesięcy wcześniej ukończyłam terapię u psychologa więc myślałam, ze potrafię poradzić sobie z nerwami, nie chciałam wracać do leków uspokajających które wcześniej brałam juz od kilku lat . Ale im bardziej walczyłam tym bardziej zatracałam się w tym i nabawiłam się depresji.
Pierwszą Nowennę Pompejańską odmówiłam w intencji „uzdrowienia z jelita drażliwego, uzdrowienie pęcherza i o uwolnienie z lęku” . Podczas odmawiania przez te 54 dni czułam spokój i wierzyłam, że w końcu moje życie bedzie normalne . Tak się nie stało . Myślałam, że pewnie źle odmawiałam i często mialam myśli, ze pewnie nie zasłużyłam na spełnienie mojej prośby. Dopiero po kilku miesiącach zaczęłam zauważać przemianę. Kolejne (bo poprzednie badania wychodziły poprawne) badanie wykazało piasek w pęcherzu, który podrażniał moją cewkę i stad brały sie dolegliwości.
Mój pęcherz do dzis nie jest wyleczony ale teraz juz wiem jakie leki wziąć gdy nawraca problem i juz jest po problemie. Dostałam sie do dobrego specjalisty, który dobrał mi lepsze leki na ból jelit i ciągłe biegunki. Dostałam szybszy termin badań na które czekałam 1,5 roku. Od lekarza rodzinnego dostałam tabletki uspokajające przed którymi tak bardzo się broniłam ale przepisane zostały tylko na 2 miesiące i jest juz spokój.
To wszystko dostrzegłam dopiero tuż przed rozpoczęciem odmawiania drugiej Nowenny Pompejańskiej. Drugą odmówiłam juz tylko o uzdrowienie z jelita drażliwego . Po odmówieniu jej wróciłam na terapię, wcześniej bardzo tego nie chciałam, ale później po prostu czułam, że powinnam wrócić na terapię. Obie odmówione Nowenny Pompejańskie nie przyniosły cudu jaki oczekiwałam jak za dotknięciem magicznej różdżki gdzie znikną moje choroby, ale obie URATOWAŁY MOJE ŻYCIE. To dzięki nim zniknęły myśli samobójcze, codziennie wylewanie morza łez, bezradność, odzyskałam chęć do życia, zabrały wiele boleści, nakierowały na dobrych lekarzy i odpowiednie leki.
Dziś juz wiem ze jelito drażliwe bedzie ze mną do końca życia bo widocznie taka jest wola Boża, ale nie jest to dla mnie końcem świata i dramatem jak to bylo rok temu . Dziś jest dobrze a nie jak rok temu dramat i płacz. MARYJO DZIĘKUJĘ ZA URATOWANIE MOJEGO ŻYCIA