Kolejna Nowenna za mna i za kazdym razem to uczucie, ktore chcialoby sie aby pozostalo ze mna juz zawsze. Uczucie bezpieczenstwa, spokoju, ze wszystko bedzie dobrze nawet w momentach krytycznych, chorobie czy klutniach rodzinnych czy miedzy znajomymi.
Ciesze sie niezmiernie, ze ta modlitwa mnie odnalazla. Nie mialem konkretnej intencji, a nowennę pompejańską odmowilem raczej w ramie podziekowania Najswietszej Panience za utracona „personalna i prywatna” rzecz. Szczerze nie spodziewalem sie odnalezienia, powiedzmy nawet, ze owa rzecz juz uznalem za utracona. A tu nagle po 2 dniach ktos mi daje moja „zgube” jak nigdy nic. Jestem naprawde szczesliwy i nawet w takich blachych sprawach Maryja czuwa.
Zycze Wam wszystkim abyscie jak ja odnalezli sie w Nowennie Pompejańskiej i nie konczyli na 1 czy 2 ale aby Wasza „rozmowa z Maryja” kwitla i kontynuowala. Ja polecam, wytrwajcie w milosci i wierze a zaowocuje! Szczesc Boze jeszcze raz! I do uslyszenia (albo przeczytania :))