O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się na jakimś forum internetowym. Do jej odmówienia zachęciło mnie określenie tej nowenny jako „modlitwy nie do odparcia” oraz sytuacja w jakiej się znajdowałam.
Mój mąż jest po poważnej operacji serca, która miała miejsce 4 lata. Miał wówczas 32 lata, miesięczną córeczkę i całe życie przed sobą. Byłam przerażona- oddałam cały strach Matce Boskiej. Razem z babcią odmawiałyśmy różaniec o pomyślne zakończenie operacji, o poprowadzenie rąk kardiochirurgów wykonujących zabieg i całkowite wyzdrowienie męża. Mimo, że nie była to wtedy forma nowenny pompejańskiej, Matka Boska w całości wysłuchała naszych modlitw. Mąż wrócił do całkowitej sprawności, pracy fizycznej. Od tamtej pory nie odczuwał żadnych dolegliwości.
W tym roku urodziło nam się drugie dziecko. Znów sporo stresów, skomplikowana sytuacja rodzinna, nieprzespane noce. Mąż czuł się dużo gorzej, schudł, nie miał apetytu, brakowało mu sił do pracy, szybko się męczył. Zaczełam podejrzewać najgorsze scenariusze. Postanowiłam w jego intencji odmówić moją pierwszą w życiu nowennę pompejańską. Miałam wiele wątpliwości czy podołam, dwoje małych dzieci, wiele obowiązków. Nie było łatwo bo czasem zmęczenie dawało o sobie znać. Pomogło zainstalowanie na telefonie aplikacji, która prowadziła mnie przez codzienną nowennę i przypominała ile modlitw zostało do odmówienia danego dnia i wspierała tekstem motywującym. Mąż podchodził do tego sceptycznie ale ja nie przerwałam modlitw.
Po około 2 tygodniach od rozpoczęcia nowenny pompejańskiej widziałam, że jego samopoczucie znacznie się poprawiło. Późniejsze badania również nie wskazywały żadnych nieprawidłowości. Co ciekawe, poprawie ulegały też relacje rodzinne, które bardzo wpływały na jego zdrowie psychiczne. W trakcie odmawiania nowenny pompejańskiej czułam opiekę Matki Bożej nad moją całą rodziną. Obecnie zaczynam kolejną nowennę pompejańską, tym razem w swojej intencji.