Poprzednią nowennę pompejańską odmawiałam w intencji uzdrowienia duchowego teściów. Mąż nie miał z nimi kontaktu od wielu miesięcy i ich relacje były bardzo złe, było mi szkoda mamy męża że nie może zobaczyć wnuków.
Podczas nowenny pompejańskiej działy się bardzo przykre rzeczy w moim życiu było mi ciężko i smutno, miałam myśli że po co ja się za nich modlę, jak najszybciej chciałam ją zakończyć by zacząć inną.
Jakiś czas po jej zakończeniu miała miejsce niesamowita rzecz , mąż wziął dzieci i pojechał do swoich rodziców (ja o niczym nie wiedziałam, miał ich zabrać na wycieczke) rodzice też się nie spodziewali , mama męża się wzruszyła i popłakała odwołała pracę i spędzili ze sobą jakis czas. Po powrocie do domu się dowiedziałam gdzie byli byłam bardzo szczęśliwa i wiedziałam że to cud i dar Matki Bożej że on tam pojechał. Potem spędziliśmy razem 1 dzień świąt złożyliśmy życzenia połamaliśmy się opłatkiem.
Szymon mój mąż pogodził się z tatą wzajemnie się przeprosili to było wspaniałe. Z teściową też miło porozmawiałam przeprosiła mnie (a miała za co). Ostatnio też dowiedziałam się że teść mniej pije , a niestety ma problem alkoholowy. Także Bóg jest wielki i za wstawiennictwem Niepokalanej hojnie obdarował nas łaskami. Cieszę się że znów mamy kontakt z teściami. Chwała Panu