Chciałabym podzielić się świadectwem i pomocą, jaką otrzymałam odmawiając nowennę pompejańską. Każdy kto jest w trakcie i ma trudniejsze chwilę mogę powiedzieć, żebyście wytrwali w tym i się nie poddawali, bo owocami będziecie zachwyceni!
Nowennę pompejańską postanowiłam odmawiać w momencie, kiedy szef poinformował mnie, że za około trzy miesiące będziemy zamykać biuro i będziemy musieli się pożegnać. Pracowałam tam sześć lat, byliśmy bardzo zżyci ze sobą, więc tym bardziej było mi ciężko pogodzić się z tą sytuacją, ale nic nie mogłam z tym zrobić.
Zaczęłam więc wysyłać cv, szukać ofert, rozmawiać ze znajomymi i rodziną nad rozwiązaniem sytuacji. Dodam jeszcze tylko, że parę miesięcy wcześniej modliłam się do Św. Józefa, by pomógł mi odnaleźć ścieżkę zawodową w której się w pełni spełnię (biuro nie było do końca tym co chciałabym robić do końca zycia).
Odmawiając nowenne pompejańską czułam wewnętrzny spokój, że wszystko się ułoży (jak nigdy) ale wciąż była cisza odnośnie moich podań i niewiele się działo. Nagle pewnego dnia dostaję telefon, że jeszcze w tym miesiącu będzie potrzebny nauczyciel dla młodzieży do zajęć pozalekcyjnych i czy wciąż jestem chętna na to stanowisko. Z radością przyjęłam, a dzięki temu że były to zajęcia po lekcjach i po mojej pracy -jeszcze w biurze idealnie wszystko się ułożyło w czasie. Kursy prowadziłam przez dwa miesiące i współpraca z młodzieżą okazała się cudowna! Ale…
Nie była to praca na stałe, tylko na pewien okres, ale pozwoliła mi zdobyć finanse na ewentualne przyszłe miesiące bez pracy. Po niespełna dwóch tygodniach dostałam kolejną ofertę, by uczyć dzieci online. Całą kilkuetapową rekrutację przeszłam i już miałam zaczynać gdy, naglę dostaję telefon od koleżanki, że szukają osoby do jej pomocy i żebym najlepiej już przyjechała na rozmowę rekrutacyjną. Pomyślałam, że to tylko rozmowa i zobaczę jak będzie, ale byłam spokojna, bo już miałam inną pewną pracę.
Rozmowa przebiegła bardzo sympatycznie, szybko i konkretnie i wtedy musiał paść mój wybór między pracą zdalną, a stacjonarną między pracą na zlecenia, a umową o pracę między pracą w godzinach wieczornych, a porannych. Dostałam pełną różnorodność! Mogłam wybrać dla siebie najlepszą opcję. Wybrałam stabilną pracę u boku mojej koleżanki 🙂 A co się później okazało…
Po przepracowanym tygodniu szef przyszedł z propozycją wyjazdu za granicę do Hiszpanii! Miały to być wyjazdy co jakiś czas w taką delegację. Jakże się ucieszyłam, bo uwielbiam te kierunki podróży, spędziłam też troszkę czasu we Włoszech więc i język mniej więcej się zgadzał no i to słoneczko, pogoda, ludzie klimat. Nie mogłam sobie wyobrazić czegoś lepszego!
Z całego serca polecam nowennę pompejańską, nawet jeśli sytuacja wydaje się beznadziejna, bez wyjścia. My jako ludzie patrzymy na pewne rzeczy ze swojej perspektywy, ale wiedzmy, że jest mnóstwo innych o których nawet nie pomyślimy! Tylko lub aż zaufajmy Maryi, módlmy się z serca i z prawdziwą wiarą, a jak trzeba się obrazić to się obraźmy, nie wstydźmy się tego, bo jest to nasze takie ludzkie.. To są nasze emocje, myśli, przeżycia.. Nie zawsze jest idealnie.. PS. Raz się obraziłam na Św. Józefa, dlaczego mi nie pomaga i się przestałam odzywać na kilka dni, ale przeprosiłam i wróciłam -chyba wybaczył 😉
Za każdego kto jest w trakcie trzymam mocno kciuki za wytrwałość! Każdy kto się zastanawia czy warto, tak oczywiście że warto! Zacznijcie już dziś, nie czekajcie do poniedziałku 😉 PS 2. Polecam pobrać aplikację na telefon, bardzo ułatwia kontrolowanie i przebieg modlitwy wciągu dnia i tych najbliższych tygodni.