Poznaj pierwsze historyczne świadectwo nowenny pompejańskiej, spisane przez św. Bartola Longo. Znajdziesz w nim też obietnicę Maryi dotyczącą 54-dniowej modlitwy.
Audiobook przedstawia historię Fortunatiny Agrelli, młodej neapolitanki, która po śmierci bliskiej krewnej zapadła na ciężką, niewytłumaczalną chorobę powodującą codzienne konwulsje, paraliż i skrajne wyczerpanie, wobec których medycyna była bezradna.
Przez ponad rok cierpiała fizycznie i psychicznie, aż dzięki modlitwie i nabożeństwu do Matki Bożej Różańcowej z Pompejów rozpoczęła nowenny, podczas których doświadczała objawień Maryi zapowiadających stopniowe uzdrowienie.
Zapowiedzi te spełniały się dokładnie w wyznaczonym czasie: najpierw ustały konwulsje, potem inne cierpienia, aż 8 maja 1884 roku Fortunatina nagle i całkowicie odzyskała zdolność chodzenia. Jej cudowne uzdrowienie było obserwowane przez rodzinę, lekarzy i duchownych, a następnie spisane i potwierdzone świadectwami.
Historia ta została spisana przez św. Bartola Longo. Pokazuje, że wytrwała modlitwa i zaufanie nie tracą sensu nawet wtedy, gdy sytuacja wydaje się całkowicie beznadziejna. Pokazuje również, że cierpienie może stać się drogą duchowego dojrzewania i głębszej relacji z Bogiem. Uczy wreszcie, że wiara łączy się z wdzięcznością i wiernością obietnicom, a nie tylko z oczekiwaniem cudu. Przypadek Fortunatiny stał się pierwszym świadectwem nowenny pompejańskiej w wersji 54-dniowej.
Odsłuchaj audiobook:

Aby być na bieżąco i otrzymywać powiadomienia o najnowszych nagraniach, audiobookach, filmach i transmisjach, zasubskrybuj nasz kanał na Youtube:
Źródło:
Nagranie stanowi fragment książki „Cuda i łaski Królowej Różańca Świętego” w Pompejach. Zobacz:
Niedawno oglądałam film, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Ojciec Stu- nie został uzdrowiony z okropnej choroby, która na niego spadła, a jednak jego życie było niesamowitym świadectwem
dla wielu. Jestem pewna, że ojciec Stu cieszy się teraz Bogiem w Niebie
Pani Alicji, nic nie dzieje się bez przyczyny. Tylko Bóg wie, dlaczego tak długo cierpi Pani siostra. Wytrwałości ♥️
Widać jej choroba miała podłoże psychiczne wywołane być może traumą po śmierci bliskiej osoby. Modlitwa pomogła jej uspokoić umysł i doprowadziła do wyzdrowienia. Moja siostra juz od 20 lat choruje na padaczkę, częściowy paraliż, ma problemy ze wzrokiem i chodzeniem po operacji przeszczepu serca i mimo modlitw nic się nie poprawia, a jest coraz gorzej. Tak więc modlitwa nie zawsze pomaga.
Modlitwa ZAWSZE pomaga choć nie zawsze jak byśmy chcieli